Kuba dla Futbol.pl

W sobote o 18:30 Borussia Dortmund na własnym stadionie pokonała drużynę z Leverkusen aż 3:0. Po meczu korespondenci portalu Futbol.pl rozmawiali z naszym reprezentantem Jakubem Błaszczykowskim

W sobote o 18:30 Borussia Dortmund na własnym stadionie pokonała drużynę z Leverkusen aż 3:0. Po meczu korespondenci portalu Futbol.pl rozmawiali z naszym reprezentantem Jakubem Błaszczykowskim o sytuacji klubu oraz prawdopodobnym transferze Roberta Lewnadowskiego. Wywiad przygotował redaktor Paweł Kapusta.

KORESPONDENCJA Z NIEMIEC

PAWEŁ KAPUSTA: – Musi być Pan mocno wkurzony na Mohameda Zidana.
JAKUB BŁASZCZYKOWSKI:Nie, dlaczego mam być na niego wkurzony?

– W meczu przeciwko Bayerowi Leverkusen średnio się wam chyba współpracowało. Gdy on miał piłkę, mógł Pan do niego krzyczeć, machać – na nic. Nie podawał…
– No tak to już jest. Rzeczywiście kilka razy byłem niepilnowany. Stałem sam i czekałem na podanie, jednak piłka do mnie nie docierała. Cóż, trzeba dalej pracować, porozmawiać ze sobą na ten temat…

– Czyli jednak ma Pan mu to za złe i czeka go bura?
– Pewnie i na to przyjdzie czas.

– W Leverkusen przyszedł czas na porażki i gubienie punktów. Łatwo było z nimi wygrać?
– Nie, zdecydowanie nie. Bayer Leverkusen to bardzo dobra drużyna. Pokazywała to przez cały sezon i we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. Udowodniła to również na na naszym boisku. W pierwszej połowie mieliśmy trochę szczęścia. W drugiej natomiast gra wyglądała już o wiele lepiej. Myślę, że wynik 3:0 to za dużo jak na to, co działo się na boisku. Nie zawsze jest jednak tak, że wynik odzwierciedla to, co dzieje się na boisku.

– Znaliście przed meczem wynik Bayernu?
– Tak, dowiedzieliśmy się, że Bayern przegrał we Frankfurcie 1:2. Żadna to przecież strzeżona tajemnica.

– Nie baliście się, że będzie przez to ciężej w konfrontacji z Bayerem? Zwycięstwo Eintrachtu musiało ich przecież mocno zmotywować.
– Nie, w żadnym wypadku nie wychodziliśmy na boisko z jakąś bojaźnią. Często jest przecież tak, że gdy bardzo chcesz, nic ci nie wychodzi. Jednak rzeczywiście, Bayer w pierwszej połowie wyglądał na drużynę bardzo zdeterminowaną. I oni, i my mieliśmy bardzo dobre sytuacje, w których mogły paść bramki. Okazje, jakie stworzył sobie Bayer, były chyba nawet dogodniejsze, ale bardzo dobrze prezentował się między słupkami Roman Weidenfeller. W drugiej części to my jednak byliśmy lepsi, a przede wszystkim skuteczniejsi. Liczy się przecież to, że zamienialiśmy nasze sytuacje na bramki. Bardzo się cieszę z tego powodu.

– Plasujecie się aktualnie na czwartym miejscu w tabeli i niektórzy zaczynają już mówić, że europejskie puchary są pewne. Nie za wcześnie?
– No tak, na koncie mamy 48 punktów, a od strefy nie gwarantującej udziału w Lidze Europy dzielą nas wciąż około 3-4 punkty. Ja udziału w europejskich pucharach na tę chwilę nie byłbym aż taki pewny. Oczywiście bardzo tego chcemy i do tego dążymy, ale zostało nam jeszcze siedem meczów – bardzo ciężkich meczów. Jest 21 punktów do zdobycia, ale tak samo do stracenia. Można więc jeszcze wiele zyskać i zafundować sobie udział w pucharach, ale można bardzo wiele stracić i z europejską areną się pożegnać. Nie można być więc niczego pewnym. Potrzebna jest koncentracja i dużo pracy, żeby nie wymknęło nam się z rąk coś, co jest w naszym zasięgu.

– Przez długi czas w zasięgu Bayeru Leverkusen było nawet mistrzostwo Niemiec. Wydaje się jednak, że Bayer powoli zaczyna \\wymiękać\\.
– Rzeczywiście ostatnio zdarzają im się wpadki, ale ciężko mi się wypowiadać o ich szansach na mistrzostwo Niemiec. Tak na poważnie, nie znam nawet dobrze tabeli na samym szczycie i różnic punktowych. Jeśli miałbym się jednak wypowiedzieć, jeszcze bym ich nie przekreślał. To bardzo dobra drużyna, która bez wątpienia może jeszcze wiele namieszać.

– O wiele łatwiej będzie Panu więc skomentować sytuację berlińskiej Herthy. Nie szkoda Panu Łukasza Piszczka?
– Tak samo szkoda mi Łukasza Piszczka, jak i Artura Wichniarka. Hertha to bardzo solidna drużyna, a sam Berlin, Stadion Olimpijski zasługuje na Bundesligę. Szkoda ich, bo przecież w tamtym roku było zupełnie inaczej – to oni byli na naszym miejscu. Tak na dobrą sprawę, gdy Berlin spadnie, to z grających w Bundeslidze Polaków zostanę tylko ja.

– I tutaj się nie zgadzam. Jest przecież postać Roberta Lewandowskiego…
– Przecież Robert gra w Poznaniu…

– Tak, ale kto wie, jak długo jeszcze. Podobno jednym z możliwych kierunków jest właśnie Bundesliga. Słyszał Pan coś o tym?
– Ach tak, coś tam słyszałem…

– A może coś więcej niż coś?
– (śmiech) No dobrze, jak już tak Pan nalega. Tak, jest w klubie temat Roberta Lewandowskiego. Podobno Borussia jest nim zainteresowana. Jest coś na rzeczy i bardzo możliwe, że w przyszłości Robert trafi do Dortmundu. Ja jednak szczegółów nie znam i proszę się o więcej nie dopytywać.

– Gdyby transfer doszedł do skutku, byłby to wielka sprawa. Ostatni mecz, jaki wspólnie udało się wam rozegrać (Polska – Bułgaria – przyp. P.K.) zakończył się waszym dużym sukcesem. Pan jednak miał jakieś zastrzeżenia po tamtym spotkaniu.
– Nie, nie, nie. To nie tak. Moje gorzkie słowa dotyczyły tylko i wyłącznie atmosfery, jaka panowała na trybunach. Sam był Pan na meczu, więc widział Pan, co się działo. Nie można powiedzieć, że \\narzekałem\\ na kibiców. Mi po prostu nie podobają się niektóre, konkretne zachowania. Jeśli jest mecz reprezentacji, to trzeba zachowywać się jak na meczu reprezentacji. Klubowe niesnaski powinny zostać odstawione na bok. Im więcej gardeł, tym lepiej dla kadry. Lepiej się nam wtedy gra. W Warszawie było niestety inaczej. I tylko o to miałem pretensje.

– Kontynuując temat reprezentacji… Franciszek Smuda znów wybrał się w podróż po Niemczech, odwiedził Sebastiana Boenischa. Jak ocenia Pan obrany przez Smudę kierunek ściągnięcia do kadry piłkarzy, którzy często z Polską mają tyle wspólnego, co nic?
– Ciężko jest mi oceniać zasadność tego kierunku. Z tego co wiem, Sebastian mówi po polsku, z resztą jego rodzice również. To zupełnie inna sytuacja niż piłkarzy, którzy z Polską nie mają zupełnie nic wspólnego. Jeżeli piłkarz ewidentnie może wzmocnić poziom reprezentacji, to nikt nie będzie narzekać. Gorzej, jeśli taki zawodnik miałby tylko łatać dziury w reprezentacji. Wtedy powinno się dać szansę naszym, młodym chłopcom. Oni czekają na możliwość noszenia koszulki z orzełkiem na piersi.

– Śledzi Pan zawirowania w polskiej lidze?
– Tak, jestem na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami, ale niestety nie mogę dokładnie oglądać meczów. Napięty harmonogram zadań mi na to nie pozwala. Wiem jednak co się dzieje i do czego Pan zmierza…

– … do sytuacji krakowskiej Wisły, rzecz jasna.
– Sytuacja jest bardzo nieciekawa. Nie miałem okazji oglądać meczów Wisły, bo my również gramy mniej więcej mecze o tej samej porze. Z tego co się orientuje, zrezygnowano ze współpra
cy z Maciejem Skorżą. Bardzo ciężko jest mi się wypowiadać, bo nie jestem w drużynie, nie wiem, co tam nie gra. Teraz przyszedł Henryk Kasperczak, który będzie się starał wszystko poukładać od nowa. Pamiętajmy, że w Legi jest podobna sytuacja.

– Ściągnięcie do klubu Henryka Kasperczaka to dobry ruch?
– Czy to dobry ruch, okaże się wszystko w najbliższym czasie. Nikt nie potrafi rzetelnie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Ja wciąż wierzę, że mistrzostwo jest wciąż w zasięgu Białej Gwiazdy.

– Dziękuję za rozmowę i powodzenia w kolejnych meczach!
– Dziękuję.

Pozostałe

Nowe otwarcie

Już 24. sierpnia o godz 18:00 Wisła Kraków rozpocznie walkę o Mistrzos...

24/08/2020

Egzamin dojrzałości

7. czerwca na stadionie im. Henryka Reymana Wisła Kraków podejmie druż...

06/06/2020

Początek zwycięskiej passy

8. marca o godzinie 15:00 na stadionie im. Henryka Reymana tutejsza Wi...

08/03/2020

Inauguracja rundy rewanżowej

8. lutego pierwszy mecz w rundzie wiosennej PKO Ekstraklasy w sezonie ...

08/02/2020

Grudzień miesiącem nadziei

Grudzień może okazać się przełomowym miesiącem dla podopiecznych trene...

31/12/2019

Zagraliśmy z Kubą po raz 4!

28. grudnia w hali sportowej w Częstochowie odbyła się 4. edycja impre...

30/12/2019

XIII Kuba Cup rozstrzygnięty!

20. grudnia w rodzinnej miejscowości Jakuba Błaszczykowskiego odbył si...

22/12/2019

Świąteczne Granie z Kubą 2019

28. grudnia w hali sportowej Częstochowa odbędzie się 4. edycja imprez...

16/12/2019

Bramka Kuby Błaszczykowskiego

     Na ten dzień długo czekali kibice krakowskiej Wisły, Kuba Błaszcz...

26/11/2019

Wyczekiwany powrót Kuby

9. listopada na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie rozegrano mec...

13/11/2019

Projekt i wykonanie Kreowanie wizerunku sportowców Aplikacje mobilne