Alfabet zaczyna się od „H”

Dlaczego od „H”? Biorąc pod uwagę to, co zdarzyło się w rodzinie Błaszczykowskich w niedzielę o godz. 2:25, początek świątecznego alfabetu nie mógł być inny. – Hubert sprawił nam najpiękniejszy prezent! – cieszy się wujek Kuba, podsumowując wspólnie z „Przeglądem Sportowym” mijający 2012 rok.

H jak Hubert.

„Zaczynam niezgodnie z alfabetem, ale okazja jest wyjątkowa. Musicie mnie zrozumieć. Hubert sprawił nam przed świętami Bożego Narodzenia najpiękniejszy prezent, o jakim nasza rodzina mogła marzyć. Widać, bardzo mu się śpieszyło na świat. Lekarze zapowiadali jego poród na 4 stycznia, a Hubert dołączył do nas dużo wcześniej. Mój starszy brat po raz drugi został tatą. Kasia, Dawid, gratulacje! W czerwcu odbędą się chrzciny ich syna i mogę się pochwalić, że będę jego ojcem chrzestnym. Hubert to kawał chłopa, ma 58 centymetrów i waży 4,10 kilograma. Urodził się o godzinie 2:25, w niedzielę, 23 grudnia. To wyjątkowa data, tego samego dnia urodziła się moja mama…”

 

A jak Autografy.

„Zbierałem jako dziecko, choć większym zaparciem w ich kolekcjonowaniu wykazywał się Dawid. Wspólnie prowadziliśmy album, do którego wpisywali się piłkarze. Po meczu reprezentacji Polski z Niemcami w Zabrzu złowiliśmy autografy Klinsmanna, Hässlera i Bierhoffa. Kiedy w zeszłym tygodniu do Truskolasów na turniej dla dzieci Kuba Cup, który organizuję co roku, przyjechali chłopaki z Chorzowa tylko po to, żeby zdobyć mój autograf, przypomniałem sobie o moim dziecięcym hobby.”

 

B jak Bilety.

„Wiadomo, chodzi o moją wypowiedź po meczu z Czechami. Dziś zrobiłbym inaczej, poczekał kilka dni. Wtedy buzowały we mnie emocje. Moje marzenia legły w gruzach, impreza życia zakończyła się klapą. Mówiłem jednak w imieniu zespołu. Jestem kapitanem i będę robił wszystko, żeby dbać o interesy drużyny i jej bronić. Przynajmniej cała krytyka po EURO skupiła się na mnie. Reszta zespołu została uchroniona i lepiej mogła znieść porażkę.”

 

C jak Czas.

„Od przyjazdu do Polski na urlop w czwartek czas gna jak szalony. W sumie nie powinienem narzekać, tak jest zawsze. Mogłem się już przyzwyczaić. Za każdym razem mam poczucie, że muszę załatwić dużo spraw. A do Niemiec i tak wracam zły, że połowy z nich nie udało się ogarnąć. W Dortmundzie mam zdecydowanie więcej czasu. A teraz w Truskolasach wychodziłem rano z domu i wracałem wieczorem. Tak na dobrą sprawę, zamiast odpoczywać, jeszcze bardziej się męczę. Ale nie narzekam. Z tymi, których znam od bajtla i uważam za wartościowych, do dziś utrzymuję kontakt. Cieszę się, że mam ich obok siebie.”

 

C jak Celebryta.

„Nigdy nim nie zostanę. Mam kilku kolegów z szatni, u których widzę takie ciągotki. Mnie to nie interesuje. Nie chcę być pamiętany z tego, co robiłem poza boiskiem, tylko z akcji w czasie meczów. Dlatego nie wymyślam sobie historii, które mijają się z prawdą, nie kreuję sztucznej rzeczywistości, nie pompuję balonu z napisem „Kuba Błaszczykowski. Interesuje mnie tylko boisko i to się nie zmieni.”

 

D jak Dieta.

Kiedyś, gdy miałem problemy z mięśniami, musiałem przejść na specjalną dietę. Z jadłospisu wyrzuciłem mleko, produkty mączne, alkohole i czekoladę. Najbardziej żal było tej ostatniej.”

 

H jak Hazard.

„Nigdy nie pozwolę, żeby mnie opętał. Zdarzyło się zagrać z kolegami w karty na drobne i to wszystko. Kiedyś zajrzałem ze znajomymi do kasyna. Poczułem się jak w Big Brotherze, wszystkie oczy skierowane były na mnie. Patrzyli, co robię. Sączyłem sok, ale wiedziałem, że gdybym postawił nawet 20 złotych, następnego dnia przeczytałbym o sobie różne rewelacje. Koledzy – anonimowi – grali sobie, a ja tej anonimowości czasami zazdroszczę. Tylko czasami, bo lubię też dzielić się popularnością z kibicami. Kiedyś jeden z nich zaczepił mnie po wygranej z Czechami w Chorzowie: – Panie Kubo, piję za wasze zdrowie, ile wlezie. A rano i tak wstanę rześki i świeży – mówił. – A nie będzie kaca? – zapytałem. – Co pan, kac po takim meczu? Nie ma o mowy. A i do roboty przyjemniej będzie się szło, żeby z kumplami jeszcze pogadać o spotkaniu.”

 

F jak Fast-food.

„Raz zabrał nas do niego Jürgen Klopp. Rok temu wracaliśmy z ostatniego meczu w rundzie jesiennej we Freiburgu. W autokarze wszyscy w szampańskich nastrojach, wygraliśmy 4:1. Nagle trener kazał zjechać kierowcy do McDonald\’sa. Na ten wieczór dał nam dyspensę, bo zazwyczaj przestrzega zasad zdrowego odżywiania. Musicie sobie wyobrazić minę sprzedawców, gdy do ich lokalu wpadła chmara wygłodniałych piłkarzy Borussii Dortmund.”


F jak Fart.

„Jako dziecko go doświadczyłem. Kiedy jechałem na rowerze i wyprzedzałem traktor, przewróciłem się tuż przed nim. Moje szczęście, że kierowca szybko zareagował. Udało mu się mnie wyminąć i zjechać na pobocze. Innym razem, też rowerem, jechałem z górki i nie zatrzymałem się przed skrzyżowaniem. Z boku wyjeżdżał maluch, a jego kierowca musiał hamować z piskiem opon. Zdążył. Miałem farta.”


K jak Klopp Jürgen.

„Znamy się od ponad czterech lat, to najdłuższy okres, jaki przepracowałem z jednym trenerem. Ma spory udział w tym, jaki zrobiłem postęp. Każdy w Borussii ma podobne odczucia co do siebie. Latem spekulacji było mnóstwo, ale odszedł tylko jeden zawodnik, Shinji Kagawa. Przyszedł Marco Reus, który mimo kilku propozycji, wybrał Borussię. Myślę, że ze względu na trenera. Poprzedni sezon zacząłem na ławce, ale to mnie nie zniechęcało. Lubię rywalizować, stawiać na swoim, udowadniać, że nawet z beznadziejnej sytuacji wyjdę obronną ręką. Myślę, że trener też to zauważył. Podoba mi się w nim, że dąży do zwycięstwa za wszelką cenę. Słynie z nietypowych metod. Słyszałem, że jako trener Mainz podszedł do liniowego i szepnął mu na ucho: – Jeżeli w meczu może pan popełnić 15 błędów, to przypominam, że został panu jeszcze tylko jeden.”


K jak Książki.

„Sporo ich czytam. „Świadectwo arcybiskupa Stanisława Dziwisza o Janie Pawle II. Poruszającą lekturą była dla mnie „Nostalgia Anioła. Gdy częściej wychodziłem do restauracji, w oczekiwaniu na obiad czytałem gazety. Z natury jestem niecierpliwy, a dzięki nim czas szybciej mi płynął.”


L jak Leo Beenhakker.

„Byłem na niego wściekły, kiedy odesłał mnie do domu przed mistrzostwami Europy w 2008 roku. Złość dawno mi już przeszła. Przekonałem się, jakim człowiekiem jest Leo. Dużo mu zawdzięczam, to on wprowadził mnie do reprezentacji, a potem poświęcał mi sporo czasu. Z tymi, którzy grali u niego w kadrze, wspominamy go jako wielkiego trenera. I jednocześnie czujemy niesmak, w jaki sposób został pożegnany.”


M jak Mama.

„Mama Anna, wszystko robię dla niej. Nie było dnia, żebym o niej nie pomyślał… Bardzo mi jej brakuje.”


O jak Oliwia.

„Od jej narodzin zmieniłem spojrzenie na swoje życie. Spokorniałem i nabrałem do niego szacunku. Nie jestem już odpowiedzialny tylko za siebie, ale też za pewną małą dziewczynkę. Narodziny dziecka to jedno z najpiękniejszych przeżyć, jakie może się zdarzyć człowiekowi. Jedna osoba zmieniła cały mój świat.”


P jak Polityka.

„Trzymam się z daleka. Ktoś niemądry próbował mnie kojarzyć to z jedną, to z drugą partią. Nonsens.”


P jak Prywatność.

Dbam o nią, a robię tak ze względu na rodzinę. Istnieje cienka linia, którą łatwo przekroczyć. Nie czuję ciśnienia, żeby codziennie być w mediach. Zrezygnowałem z wielu propozycji, najważniejsze to być fair wobec siebie i najbliższych. Jestem w tym konsekwentny. Chciałbym, żeby moja córka mogła żyć swoim życiem, a nie musiała tłumaczyć się z tego, co robi jej tata.”


S jak Szaleństwo.

„W Dortmundzie na punkcie Borussii. Ten klub to esencja tego miasta. Na każdym naszym meczu jest 80 tysięcy kibiców. Wynika z tego, że w półmilionowym Dortmundzie, co szósty jego mieszkaniec przychodzi na stadion. A w dwumilionowej Warszawie mamy problem, żeby zebrać 20 tysięcy na meczu. W Niemczech piłka nożna jest traktowana jako istotny element życia publicznego. Do środy ludzie dyskutują, co było w sobotę na meczach, a od środy, co się wydarzy w kolejnych. Cieszę się, że na naszych meczach widzę coraz więcej biało-czerwonych flag. Rodacy przyjeżdżają i nie wstydzą się tego, że są z Polski, ale zaczynają być z tego dumni.”


T jak Teksty filmowe.

„Znam dużo, głównie z polskich komedii. I często się nimi dzielę na zgrupowaniu reprezentacji. To są takie sytuacyjne teksty, ale mamy dzięki temu sporo śmiechu. Lubię „Poranek Kojota, „Testosteron czy „Kilera. „Miś już nie robi na mnie takiego wrażenia, nie to pokolenie.”


V jak Video.

„Potrzebne było w przeszłości, żeby oglądać gole wujka Jurka (Brzęczka – przyp. red.). Zaczynałem od meczów igrzysk w Barcelonie, które nagrała ciocia Gosia. Kolekcja jest spora, ale dawno już niczego z niej nie oglądałem. Nie muszę. Wystarczy, że zamknę oczy i widzę każdy ruch Jurka.”


W jak Wembley.

„Chciałbym zagrać na nim dwa mecze w przyszłym roku. Najpierw jest finał Ligi Mistrzów, a jesienią rewanż z Anglią w eliminacjach mistrzostw świata. Pierwszy mecz, w Warszawie, ominął mnie z powodu kontuzji. Niedawno Jurek zauważył, że z naszych rodzinnych, a dokładniej jego rekordów, tylko jeden został mi już do pobicia. Chodzi o gola strzelonego Anglikom. Bramkę Jurka z 1999 roku, zdobytą na Wembley. Już mówiłem, że seanse z jego golami urządzałem sobie niemal codziennie. Ten z Wembley? Proszę bardzo. Mirosław Trzeciak mija Gary\’ego Neville\’a na lewej stronie, dogrywa w szesnastkę, a Jurek strzela od razu, bez przyjęcia. Pamiętam, że przez cały mecz mocno świeciło słońce. Dla mnie, jako młodego chłopaka, który marzył o karierze piłkarza, ten gol stał się impulsem do trenowania, w ogóle do życia.”


W jak Wujkowie.

„O Jurku powiedziałem już chyba wszystko. Drugi wujek to Olek Wojnarowicz – ojciec Janusza – olimpijczyka judoki. Olek i jego syn są słusznej postury. Janusz waży ode mnie więcej o sto kilogramów. W trakcie rodzinnych imprez siadam trochę dalej od niego, bo gdyby mnie nie zauważył, byłoby źle. Trzeci wujek – Krzysiek, tak jak Olek, mieszka i pracuje w Bremie. Ale kibicują Borussii, a nie Werderowi. Krzysiek był kiedyś prezesem Olimpii Truskolasy, a przynajmniej tak mówi. To żartowniś. Spotkaliśmy się przed świętami. Zapytałem, co u niego. – W porządku, żona kocha… – zawiesił głos. –… sąsiada – dodał. Żartował, jak zwykle.”

 

Źródło: „Przegląd Sportowy”

Pozostałe

Nowe otwarcie

Już 24. sierpnia o godz 18:00 Wisła Kraków rozpocznie walkę o Mistrzos...

24/08/2020

Egzamin dojrzałości

7. czerwca na stadionie im. Henryka Reymana Wisła Kraków podejmie druż...

06/06/2020

Początek zwycięskiej passy

8. marca o godzinie 15:00 na stadionie im. Henryka Reymana tutejsza Wi...

08/03/2020

Inauguracja rundy rewanżowej

8. lutego pierwszy mecz w rundzie wiosennej PKO Ekstraklasy w sezonie ...

08/02/2020

Grudzień miesiącem nadziei

Grudzień może okazać się przełomowym miesiącem dla podopiecznych trene...

31/12/2019

Zagraliśmy z Kubą po raz 4!

28. grudnia w hali sportowej w Częstochowie odbyła się 4. edycja impre...

30/12/2019

XIII Kuba Cup rozstrzygnięty!

20. grudnia w rodzinnej miejscowości Jakuba Błaszczykowskiego odbył si...

22/12/2019

Świąteczne Granie z Kubą 2019

28. grudnia w hali sportowej Częstochowa odbędzie się 4. edycja imprez...

16/12/2019

Bramka Kuby Błaszczykowskiego

     Na ten dzień długo czekali kibice krakowskiej Wisły, Kuba Błaszcz...

26/11/2019

Wyczekiwany powrót Kuby

9. listopada na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie rozegrano mec...

13/11/2019

Projekt i wykonanie Kreowanie wizerunku sportowców Aplikacje mobilne