„Kibicuję Kubie z całego serca”

Manager, a zarazem wujek Jakuba Błaszczykowskiego Jerzy Brzęczek, w rozmowie z Przeglądem Sportowym podkreślił jak ważna jest dla niego kariera siostrzeńca. Były kapitan reprezentacji pytany o szanse Borussii w walce o finał Ligi Mistrzów przyznaje. – Zadecyduje dyspozycja dnia.

Przegląd Sportowy: Prezes Bayernu Monachium Uli Hoeness prowokująco mówił przed losowaniem par półfinałowych Ligi Mistrzów, że najłatwiejszym rywalem dla monachijczyków byłaby Borussia Dortmund.

Jerzy Brzęczek: To są gierki, wojenka psychologiczna. W czwórce najlepszych klubowych zespołów Europynie ma nikogo z przypadku. Przypadkiem to można wygraćjeden mecz w fazie grupowej, ale nic ponadto. Borussia zasłużyła na półfinał. Przecież jako jedyna ekipa w tej edycji Ligi Mistrzów jeszcze nie przegrała. Zgoda, nie jest faworytem w tej czwórce, ale może i lepiej, by znowu startowała jako lekko niedoceniana, troszkę z cienia.

Real Madryt jest do ogrania?

– Każdy kto nawet średnio interesuje się futbolem, wie, czym jest Real. Ale uważam, że jeśli Borussia fizycznie podoła, to Hiszpanie znów będą dla niej osiągalni. Przecież w grupie poradziła sobie z zespołem Jose Mourinho, wygrywając u siebie, a na wyjeździe remisując, choć też była bliska zwycięstwa. W ubiegłym sezonie bez powodzenia grała w Lidze Mistrzów. Często traciła gola po jednej z nielicznych akcji rywala. Ale teraz wspaniale wyciągnęła wnioski. Dojrzalsza Borussia w tej edycji wyśmienicie prezentowała się w fazie grupowej, zostawiając za sobą i Real, i Manchester City, i Ajax. A na to – przyznajmy – niewielu stawiało.

Real to najpotężniejszy z rywali w półfinale?

– Na mnie największe wrażenie zrobił Bayern, który rozgrywa rewelacyjny sezon. W ćwierćfinale zaprezentował się lepiej od Realu, Barcelony i Borussii. Udzielił surowej lekcji Juventusowi. W Bundeslidze zresztą również idzie jak burza.

Kłopot Borussii to krótka ławka.

– I tak, i nie. Rzeczywiście pozostała trójka ma w odwodzie więcej lepszych piłkarzy. Ale paradoksalnie ta krótka ławka służy Borussii, dzięki niej zespół się konsoliduje, jest bardziej zgrany. W Borussii każdy zaciska zęby i zasuwa bez względu na to, że wciąż musi grać.

Najmocniej zęby musi zaciskać Łukasz Piszczek, który wciąż występuje z urazem biodra.

– Nie jest w komfortowej sytuacji, bo jest zmuszony grać na środkach przeciwbólowych, zastrzykach. On musi dociągnąć sezon do końca i poddać się operacji. Przyjmowanie środków, o których wspomniałem, daje na pewno ulgę, lecz sprawia, że inne części ciała są bardziej obciążone, narażone na kłopoty. Słowa uznania dla Łukasza, że mimo tych przeciwności dobrze sobie radzi.

Borussia, mimo dramaturgii rewanżowego meczu nie grała, zachwycająco z Malagą.

– To był jej najsłabszy mecz w Lidze Mistrzów. Nie mogła złapać swojego rytmu.

Pański siostrzeniec – Kuba Błaszczykowski też nie grał, jak nas do tego przyzwyczaił.

Tak, choć na pewno wpływ na jego dyspozycję miał niedawny uraz. Przed meczem z Malagą wziął udziałtylko w rozruchu. Brakuje Kubie rytmu meczowego, ale mam nadzieję, że za chwilę to nadrobi.

Zazdrości pan Kubie sukcesów w klubowej piłce?

– Nie, ja mu kibicuję z całego serca. Sześć lat temu trafił do Borussii, która była daleko w tabeli, a i jej finanse nie wyglądały różowo. Kuba przeszedł z tym zespołem długą drogę, a nagrodą były tytuły mistrzowskie, Puchar Niemiec, a teraz półfinał Ligi Mistrzów. Dzięki temu, że Kuba daje z siebie wszystko dla Borussii, zyskał ogromny szacunek fanów BVB.

Zdziwiłby się pan, gdyby został kapitanem Borussii?

Nie. Wiem, że są ludzie w BVB, którzy życzyliby sobie Kuby jako przyszłego kapitana.

Był pan na bankiecie po meczu z Malagą, w trakcie którego rozmawiał pan z Michaelem Zorkiem, dyrektorem sportowym BVB. On miał jakież życzenia względem rywala w półfinale?

– Oj, o tym to nikt wtedy nie myślał. Każdy przeżywał to, co się wydarzyło w ostatnich minutach spotkania. Michael tak jak wszyscy radował się, że Borussia po wielu latach jest znowu w europejskiej elicie.

Co przesądzi o awansie do finału?

Może to banalne, ale dyspozycja dnia. A właściwie dwóch dni.

Pan zamieniłby swój srebrny medal igrzysk na finał Ligi Mistrzów?

– O rany, ale mnie pan zaskoczył. Nie mam pojęcia. To srebro bardzo sobie cenię, lecz zagrać w finale Ligi Mistrzów też byłoby niebywałą przygodą!

ROZMAWIAŁ PIOTR WOŁOSIK

Źródło: Przegląd Sportowy

Pozostałe

Nowe otwarcie

Już 24. sierpnia o godz 18:00 Wisła Kraków rozpocznie walkę o Mistrzos...

24/08/2020

Egzamin dojrzałości

7. czerwca na stadionie im. Henryka Reymana Wisła Kraków podejmie druż...

06/06/2020

Początek zwycięskiej passy

8. marca o godzinie 15:00 na stadionie im. Henryka Reymana tutejsza Wi...

08/03/2020

Inauguracja rundy rewanżowej

8. lutego pierwszy mecz w rundzie wiosennej PKO Ekstraklasy w sezonie ...

08/02/2020

Grudzień miesiącem nadziei

Grudzień może okazać się przełomowym miesiącem dla podopiecznych trene...

31/12/2019

Zagraliśmy z Kubą po raz 4!

28. grudnia w hali sportowej w Częstochowie odbyła się 4. edycja impre...

30/12/2019

XIII Kuba Cup rozstrzygnięty!

20. grudnia w rodzinnej miejscowości Jakuba Błaszczykowskiego odbył si...

22/12/2019

Świąteczne Granie z Kubą 2019

28. grudnia w hali sportowej Częstochowa odbędzie się 4. edycja imprez...

16/12/2019

Bramka Kuby Błaszczykowskiego

     Na ten dzień długo czekali kibice krakowskiej Wisły, Kuba Błaszcz...

26/11/2019

Wyczekiwany powrót Kuby

9. listopada na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie rozegrano mec...

13/11/2019

Projekt i wykonanie Kreowanie wizerunku sportowców Aplikacje mobilne