Trudny rok 2014

W karierze Jakuba Błaszczykowskiego trudno doszukać się bardziej pechowego roku niż mijający 2014. Poważna kontuzja wykluczyła reprezentanta Polski z gry na wiele miesięcy.

Początek i… koniec.  

Piłkarski rok popularnego w Niemczech Kuby tradycyjnie rozpoczął się od inauguracji drugiej rundy Bundesligi. Dokładnie 25. stycznia ekipa Borussii Dortmund wznowiła rozgrywki meczem z drużyną Augsburga – polski zawodnik zgodnie z oczekiwaniami, rozpoczął to spotkanie w wyjściowej jedenastce. Niestety, udział w pojedynku pomocnik biało-czerwonych zakończył już w 3. minucie, kiedy niefortunnie zablokował nogę w stawie kolanowym i upadł na boisko. – Tak naprawdę już leżąc na boisku byłem w stu procentach przekonany, że więzadła zostały zerwane. Diagnoza lekarzy tylko to potwierdziła, byłem przygotowany na taki wynik badań – opowiadał na gorąco. Dzień po pechowym meczu w Dortmundzie Kuba udał się na szczegółowe badania do kliniki Knappschaft. Przewidywania lekarzy znalazły swoje potwierdzenie, a diagnoza była bezwzględna – zerwanie więzadeł krzyżowych przednich.

Reprezentant Polski doskonale zdawał sobie sprawę, że czeka go operacja i długa rehabilitacja. Groźny uraz okazał się jednym z najtrudniejszych momentów w karierze polskiego skrzydłowego. – Ta kontuzja to wielki dramat – zarówno dla Kuby, jak i dla całej naszej drużyny – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener drużyny BVB Jürgen Klopp. – Z Augsburgiem co prawda zdobyliśmy punkt, ale biorąc pod uwagę, że jednocześnie straciliśmy tak ważnego piłkarza, inaugurację rundy wiosennej uznajemy za wielką porażkę – wyznał niezadowolony. Głos w związku z pechową kontuzją Błaszczykowskiego zabrał także ówczesny kapitan zespołu z Dortmundu, Sebastian Kehl. – Bardzo mi przykro z powodu Kuby. Przecież to bardzo ważny piłkarz. Szkoda, że tak dla niego zakończył się ten sezon. Wsparcie napływało z całego sportowego środowiska, na portalach społecznościowych słowa otuchy przesyłali m.in. Marcin Gortat, Robert Lewandowski czy redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego” Michał Pol. – To niesamowite! Dziękuję wszystkim za wsparcie, to dla mnie bardzo ważne – komentował podekscytowany Kuba.

Według wstępnych rokowań rozbrat z piłką skrzydłowego BVB miał potrwać nawet pół roku. Mimo tak dramatycznego scenariusza naszego zawodnika nie opuszczało jednak pozytywne nastawienie.

Ciągła walka.

Błaszczykowski bardzo szybko pogodził się z zaistniałą sytuacją, nie zamierzał rozpamiętywać feralnego meczu z Augsburgiem i optymistycznie spoglądał w przyszłość. – Wolę myśleć tylko o pozytywach. Nie mam w głowie złych rzeczy, lecz tylko te dobre – podkreślał podczas trwania długiej i żmudnej rehabilitacji. W tych trudnych chwilach zawsze wspierali go najbliżsi. – Kuba potrzebuje teraz trochę czasu aby wszystko sobie poukładać. Oczywiście jesteśmy z nim i pomagamy mu w tym trudnym momencie – przyznał wujek, a zarazem menedżer Jerzy Brzęczek. Dobre nastawienie przejawiało się w wypowiedziach Błaszczykowskiego, podczas wywiadu dla lokalnej gazety z Dortmundu wspominał o tym co paradoksalnie może poprawić podczas kontuzji. – Teraz mam okazję, by trochę popracować nad sobą, nad górnymi partiami ciała, by zbudować mięśnie. Według mnie to bardzo ważne, by w takich sytuacjach nie dobijać się czarnymi myślami. 

Podczas pracy nad powrotem do pełnej sprawności Błaszczykowski nadal mentalnie wspierał zarówno klub, jak i reprezentację. Starał się być razem z drużyną i niezależnie od sytuacji meldował się na każdym zgrupowaniu. Kuba nigdy nie ukrywał, że nie lubi występować w roli kibica. – Dla mnie najgorsze jest to, że muszę siedzieć na trybunach i stamtąd oglądać grę chłopaków. To w tym wszystkim jest najtrudniejsze. Czasem wolę zostać w domu, niż jechać na stadion i patrzeć na mecz z wysokości trybun – zdradził w obszernym wywiadzie dla magazynu „Pani”.

Po wielu tygodniach intensywnej pracy konsekwentnie zyskiwał na ogólnej sprawności. W czerwcu nadszedł dzień, którego Jakub wyczekiwał z utęsknieniem. – W końcu mogę wyjść na boisko i biegać po trawie! Po żmudnych treningach na bieżni stacjonarnej wreszcie nastąpił moment, gdy mogłem przenieść się na powietrze i trenować na murawie. Naprawdę świetne uczucie! – napisał na Facebooku.

Dwa powroty.

Długo wyczekiwany powrót na boisko nastąpił już w sierpniu, podczas towarzyskiego spotkania ze Śląskiem we Wrocławiu. Wejście na boisko miało raczej charakter symboliczny, bowiem polski zawodnik nie był jeszcze w 100% gotowy do gry. Podczas przygotowań do nowego sezonu los po raz kolejny nie okazał się łaskawy, Kuba naderwał mięsień i plany o powrocie do gry musiały zostać odłożone na co najmniej kolejny miesiąc. Drugi ciężki cios w praktyce oznaczał absencję w pięciu spotkaniach ligowych, dwóch meczach fazy grupowej Ligi Mistrzów, oraz prestiżowych konfrontacjach reprezentacji z Niemcami i Szkocją.

Limit pecha wyczerpał się dopiero na początku grudnia – po 318 dniach na murawie Signal Iduna Park ponownie zameldował się ulubieniec kibiców, zawodnik z numerem „16”. –  Długo czekałem na ten dzień – opowiadał po meczu Ligi Mistrzów z Anderlechtem. Nasz pomocnik spędził na murawie tylko kilka minut, lecz fakt powrotu do gry był w tym przypadku kluczowy. – Chcę podziękować wszystkim, którzy byli ze mną w tym trudnym momencie – mówił po spotkaniu. – Miałem niezwykłe wsparcie całej drużyny, trenera, fizjoterapeutów i kibiców. Mam nadzieję, że najtrudniejszy czas w mojej karierze jest już za mną, a teraz będzie już tylko lepiej – podsumował zadowolony na łamach Przeglądu Sportowego.

 

Pozostałe

Nowe otwarcie

Już 24. sierpnia o godz 18:00 Wisła Kraków rozpocznie walkę o Mistrzos...

24/08/2020

Egzamin dojrzałości

7. czerwca na stadionie im. Henryka Reymana Wisła Kraków podejmie druż...

06/06/2020

Początek zwycięskiej passy

8. marca o godzinie 15:00 na stadionie im. Henryka Reymana tutejsza Wi...

08/03/2020

Inauguracja rundy rewanżowej

8. lutego pierwszy mecz w rundzie wiosennej PKO Ekstraklasy w sezonie ...

08/02/2020

Grudzień miesiącem nadziei

Grudzień może okazać się przełomowym miesiącem dla podopiecznych trene...

31/12/2019

Zagraliśmy z Kubą po raz 4!

28. grudnia w hali sportowej w Częstochowie odbyła się 4. edycja impre...

30/12/2019

XIII Kuba Cup rozstrzygnięty!

20. grudnia w rodzinnej miejscowości Jakuba Błaszczykowskiego odbył si...

22/12/2019

Świąteczne Granie z Kubą 2019

28. grudnia w hali sportowej Częstochowa odbędzie się 4. edycja imprez...

16/12/2019

Bramka Kuby Błaszczykowskiego

     Na ten dzień długo czekali kibice krakowskiej Wisły, Kuba Błaszcz...

26/11/2019

Wyczekiwany powrót Kuby

9. listopada na stadionie im. Henryka Reymana w Krakowie rozegrano mec...

13/11/2019

Projekt i wykonanie Kreowanie wizerunku sportowców Aplikacje mobilne