Błaszczykowski już z kadrą
W niedzielę w Warszawie rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski przed meczem ze Szkocją. Zgodnie z planem z drużyną jest już Kuba Błaszczykowski.
Niemal punktualnie w hotelu pojawił się kontuzjowany kapitan polskiej reprezentacji. Kuba mimo swoich problemów z kolanem nie zamierza zostawiać drużyny i chce wypełniać swoje obowiązki reprezentacyjne. – Długo rozmawiałem z trenerem i w miarę możliwości zamierzam uczestniczyć we wszystkich sesjach teoretyczno-taktycznych podczas zgrupowania. – zaznaczył Kuba. – Czuję się odpowiedzialny za tą grupę, jeśli jest to możliwe to zawsze jestem z nimi. – mówi kapitan. Błaszczykowski potwierdził także swoją obecność na spotkaniu ze Szkocją, choć jak sam przyznaje, oglądanie meczu z perspektywy kibica jest dla niego bardzo irytujące. – Oczywiście będę nerwowo patrzył i wspierał chłopaków. Zawsze podkreślam, że zdecydowanie wolę być na boisku niż obserwować to wszystko z boku. Życzę chłopakom, aby zagrali jak najlepszy mecz, niewątpliwie stać ich na to. – podsumował pomocnik reprezentacji Polski.
Kuba jest w świetnym humorze, a co najważniejsze jego rehabilitacja przebiega zgodnie z planem. Według najnowszych informacji, skrzydowy Borussii Dortmund będzie mógł wspólnie z kolegami przygotowywać się do następnego sezonu, a co za tym idzie pomoże drużynie narodowej w eliminacjach do mistrzostw Europy. – Na dzień dzisiejszy wszystko jest w jak najlepszym w porządku. W tej sytuacji potrzeba cierpliwośći, lecz szczęście w nieszczęściu, że do końca sezonu pozostało już tylko nieco ponad dwa miesiące. – tłumaczy Błaszczykowski. Dla byłego piłkarza Wisły Kraków tegoroczne wakacje będą czasem ciężkiej pracy i etapem budowania formy. – Podczas gdy chłopaki będą mieli urlopy, ja muszę powrócić do swojej dyspozycji. Mam jednak nadzieję, że dzięki temu w stu procentach przepracuję okres przygotowawczy. – powiedział o swoich ambitnych planach reprezentant Polski.
Przy okazji wizyty w Warszawie Kuba podziękował kibicom za ogromne wsparcie, jakie otrzymał od nich w tym ciężkim etapie swojej kariery. – To niesamowite, napłynęła do mnie duża ilość słów otuchy od kibiców. – powiedział wzruszony. – Z takim wsparciem na pewno jest łatwiej, człowiek uświadamia sobie, jak wiele osób na niego liczy i jeszcze bardziej motywuje się do powrotu na boisko. Za wszystkie ciepłe słowa serdecznie dziękuję. – podsumował.










