Błaszczykowski piłkarzem meczu
Zaledwie 45 minut potrzebował Kuba Błaszczykowski, aby stać się najlepszym zawodnikiem spotkania z Manchesterem City. Po wejściu Błaszczykowskiego Borussia była wyraźnie lepszym zespołem – relacjonuje Kicker jednocześnie okrzykując kapitana polskiej kadry MVP wtorkowego widowiska.
Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, kiedy trener Klopp zdecydował się wpuścić powracającego do zdrowia po infekcji Jakuba Błaszczykowskiego. Wysoko zawieszona poprzeczka przez Marco Reusa okazała się znakomitą motywacją dla Polaka i od pierwszych minut był bardzo aktywny. Błaszczykowski to cholernie dobry zawodnik – pisał na Twitterze legendarny obrońca Manchesteru United Gary Neville w trakcie środowego meczu Borussii Dortmund z The Citizens. Kluczowa była 57 minuta spotkania, kiedy po rajdzie polski skrzydłowy precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a Julian Schieber skierował futbolówkę do siatki. Ożywienie jakie wprowadził do gry Kuba było na wagę złota. Dał drużynie impuls do działania i wypracwoał bramkę, to były dobre zawody Polaka – czytamy na Goal.com. Dobrą formę Błaszczykowskiego doceniła także bilsko związana z klubem gazeta Ruhrnachrichten: Pięknej urody asysta w wykonaniu Kuby była jedną z wielu jego świetnych akcji w tym meczu. Przez 45 minut pokazał grę na najwyższym poziomie.
Cieszący się największą renomą w Niemczech prestiżowy magazyn Kicker uznał, iż Kuba zasłużył na miano najlepszego na boisku: Po zmianie Reusa na Błaszczykowskiego Borussia była wyraźnie lepszym zespołem. Pokazał klasę, rozgrywając w drugiej połowie znakomite zawody – pisze Kicker, który ocenił występ najlepszego asystenta BVB na świetną notę 2. W ocenie Bilda lepsza druga część spotkania, to przede wszystkim mocne wejście Kuby: Czy to przez absencję Błaszczykowskiego, Piszczka i Lewandowskiego pierwsza połowa była nudna? – zastanawiają się dziennikarze gazety. W drugiej połowie wszedł Kuba – gra się poprawiła i od razu jest tego wynik – w 57. minucie Błaszczykowski pomknął prawą stroną i dokładnie zagrał w pole karne, a Schieber wepchnął piłkę do siatki z pięciu metrów – relacjonuje Bild.










