BVB gromi, joker Kuba!
Prawdziwą lekcję futbolu piłkarze Borussii Dortmund zafundowali drużynie z Freiburga, ogrywając ich na Signal Iduna Park aż 5:0 (2:0). – Mieliśmy gaz wciśnięty do dechy – komentował po spotkaniu Jürgen Klopp. Kuba Błaszczykowski w roli jokera, zdobył ostatniego gola w tym meczu.
To było wyborne popołudnie dla kibiców wicemistrza Niemiec, podopieczni Jürgena Kloppa nie dali żadnych szans swoim rywalom i od pierwszych minut dyktowali warunki gry. Na pierwszego gola musieliśmy czekać ponad pół godziny, po wielkim zmieszaniu do piłki dopadł niezawodny Marco Reus i otworzyłwynik meczu. Jeszcze przed przerwą w polu karnym faulowany był Robert Lewandowski, arbiter spotkania wskazał na 11 metr, a do tego wyrzucił z boiska stopera drużyny Freiburga – Diagne. – Punktem kulminacyjnym meczu była czerwona kartka, wtedy było nam znacznie łatwiej, a gra dostarczała wielkiego uśmiechu na ustach – analizował na gorąco trener Klopp. Ekipa gości całkowicie na radziła sobie na boisku, a wyraźna przewaga Borussii tym razem przełożyła się na dobrą skuteczność.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, dominacja dortmundczyków była coraz większa, a kolejne gole kwestią czasu. Na 3:0 w 58. minucie podwyższył Robert Lewandowski i wydawało się, że wszystko w tym meczu jest już przesądzone. Następny gol również autorstwa polskiego napastnika padł w 70. minucie, z kolei ostatnią bramkę dla czarno-żółtych dołożył wprowadzony na boisko w 62. minucie spotkania Kuba Błaszczykowski. Kapitan reprezentacji Polski z zimną krwią wykorzystał pomyłkę defensywy rywali i w ten sposób pierwszy raz w nowym sezonie Bundesligi wpisał się na listę strzelców. Do ostatnich minut dortmundczycy kontrolowali sytuację na boisku i w pięknym stylu wywalczyli sobie szóste zwycięstwo w rozgrywkach pozostając tym samym liderem tabeli.
Rezultat 5:0 w pełni zadowolił szkoleniowca Borussii Dortmund, który podczas pomeczowej konferencji prasowej nie ukrywał swojego zadowolenia. – Całą pierwszą połowę naciskaliśmy rywali mocnym i skutecznym pressingiem, co dało efekt. Natomiast w drugiej odsłonie nie daliśmy im dojść do słowa ani na moment. Z minuty na minutę mój zespół rozkręcał się i nabierał wiatru w żagle – komplementuje Klopp. – Mieliśmy gaz wciśnięty do dechy. Rozegraliśmy naprawdę dobre spotkanie – dodał. Niemiecki szkoleniowiec wybiega już jednak myślami w przyszłość, we wtorek bowiem przed Borussią arcyważny mecz w Lidze Mistrzów. – We wtorek czeka nas wielki sprawdzian, który chcemy zdać na największą ilość punktów. Nie czujemy presji, ponieważ w Dortmundzie będzie jak zawsze komplet kibiców i mam nadzieję, że poniosą nas do wygranej. Przeanalizowaliśmy spotkanie z Napoli i wyciągnęliśmy błędy, które na pewno się nie powtórzą – zakończył.
BUNDESLIGA, 7. KOLEJKA
BORUSSIA DORTMUND – SC FREIBURG 5:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Reus (35., Lewandowski), 2:0 Reus (45.+2, rzut karny, faul Diagne na Lewandowskim), 3:0 Lewandowski (58., Reus), 4:0 Lewandowski (70., Hofmann), 5:0 Błaszczykowski (79., Lewandowski)
Borussia Dortmund: Weidenfeller – Großkreutz, Subotic, Hummels, Durm – Bender, Sahin – Aubameyang, Mkhitaryan, Reus – Lewandowski
SC Freiburg: Baumann – Sorg, Diagne, Ginter, Günter – Fernandes, Schuster – Schmid, Coquelin – Freis, Mehmedi
Zmiany: 46. Kirch za Bendera, 62. Błaszczykowski i Hofmann za Mkhitaryana i Reusa – 46. Höhn z Coquelina, 66. Höfler za Schustera, 74. Guédé za Freisa
Rzuty rożne: 9:0 (5:0)
Sytuacje bramkowe: 15:0 (7:0)
Sędzia meczu: Schmidt
Czerwone kartki: Diagne (45.,faul na Lewandowskim)
Żółte kartki: Sorg
Widzów: 80.000 (komplet)










