Co za powrót!
Na ten moment Kuba Błaszczykowski czekał 19 miesięcy. Gdy w sobotę w trakcie meczu z Gruzją pojawił się na boisku, usłyszał nieprawdopodobną wręcz owację.
Poprzednie spotkanie w koszulce z orłem na piersi pomocnik BVB rozegrał 19 listopada 2013 r., gdy kadra Adama Nawałki mierzyła się w Poznaniu z reprezentacją Irlandii. Historię kolejnych miesięcy w życiu Kuby dobrze znamy: ciężka kontuzja, żmudna rehabilitacja oraz konsekwentna praca, by wrócić do formy i znów zagrać w reprezentacji. W końcu się udało. Miniona sobota dodatkowo potwierdziła, jak bardzo za Błaszczykowskim tęsknili polscy fani.
Mecz z Gruzją Kuba rozpoczął na ławce rezerwowych. Gdy pierwszy raz, już po kwadransie spotkania, udał się na wstępną rozgrzewkę, przywitała go burza braw z części sektorów Stadionu Narodowego. Tuż po przerwie, kiedy nadal utrzymywał się bezbramkowy remis, zniecierpliwieni kibice zaczęli już głośno skandować jego nazwisko. “Kuba Błaszczykowski! Kuba Błaszczykowski!” – niosło się po trybunach coraz mocniej. Po chwili stadion dwukrotnie eksplodował ogromną radością: najpierw, gdy otwierającego gola strzelił Arkadiusz Milik, oraz chwilę później, gdy na boisku w końcu pojawił się Kuba. To była nieprawdopodobna owacja na stojąco. – To, jak zareagowaliście, było wielkie z Waszej strony. Nie spodziewałem się. Jedna z najpiękniejszych chwil – napisał po meczu na Facebooku, dziękując polskim fanom.
Swój niezwykle udany powrót do reprezentacji podkreślił dodatkowo w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, kiedy świetnym podaniem obsłużył Roberta Lewandowskiego. Zaliczył tym samym swoją piętnastą asystę w narodowych barwach. – Bardzo się cieszę z powrotu Kuby – podkreślał po meczu Adam Nawałka. – Zaliczył dobre wejście. Wiem, że z Błaszczykowskim będziemy jeszcze mocniejsi.
Kolejny mecz Polacy, rzecz jasna z Kubą w składzie, rozegrają już w najbliższy wtorek. Na PGE Arenie w Gdańsku podejmą w spotkaniu towarzyskim reprezentację Grecji.
Warszawam 13 czerwca 2015 r. – eliminacje EURO 2016
POLSKA – GRUZJA 4:0 (0:0)
1:0 Milik (62, asysta Mączyński), 2:0 Lewandowski (89, asysta Milik), Lewandowski (90+1, asysta Błaszczykowski), 4:0 Lewandowski (90+3, asysta Milik).
Polska: Fabiański – Piszczek, Szukała, Pazdan (90. Komorowski), Rybus – Grosicki (80. Jodłowiec), Mączyński, Krychowiak, Peszko (64. Błaszczykowski) – Milik, Lewandowski.
Gruzja: Loria – Lobżanidze, Kaszia, Amisulaszwili, Dwali, Nawalowski – Okriaszwili (46. Dauszwili), Kobachidze (76. Cchadadze), Ananidze, Kazaiszwili – Wacadze (63. Czanturia).
Sędzia: Kulbakow (Białoruś), Widzów: 56 512.










