Czerwiec u Kuby: krok od mundialu
Błaszczykowski jako młody talent miał szansę nabrać cennego doświadczenia podczas mundialu w Niemczech, niestety, wyjazd przekreśliła kontuzja.
W 2006 roku po debiucie z orzełkiem na piersi przeciwko Arabii Saudyjskiej, ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski Paweł Janas planował zabrać 20-letniego Kubę na Mistrzostwa Świata do Niemiec. – Kubę przymierzałem na inną pozycję – prawą obronę – powiedział Janas w rozmowie z Piłką Nożną na kilkanaście dni przed startem imprezy. – Zdrowy Błaszczykowski na pewno pojechałby do Niemiec, bo wśród obrońców była największa posucha. A Kuba, w razie konieczności mógłby grać też na prawej pomocy. Chciałem dać szansę Błaszczykowskiemu oraz Dawidowi Janczykowi z Legii, ale przeszkodziły mi kontuzje tych piłkarzy – dodał polski szkoleniowiec.
Do możliwości wyjazdu na wielki turniej przyczyniły się dobre występy Kuby zarówno w barwach klubowych, jak i narodowych. Młody Błaszczykowski wdarł się przebojem do seniorskiej reprezentacji i od razu zrobił wrażenie na sztabie szkoleniowym. Ostatecznie niemiecki mundial Kuba obejrzał w domu, gdyż doskwierała mu kontuzja pleców. Pierwsze informacje wskazywały na powracające kłopoty z kręgosłupem, jednak po dokładnej analizie okazało się, że na swój pierwszy mundial obecny kapitan biało-czerwonych musi jeszcze poczekać.
Kontuzja z roku 2006 nie była jedynym urazem Błaszczykowskiego przed wielkim turniejem. Co prawda do Niemiec Kuba miał jechać zebrać naukę i cenne doświadczenie, jednak dwa lata później przed Mistrzostwami Europy Polak był już wiodącą postacią kadry Beenhakkera. Wówczas to uraz mięśnia dwugłowego wykluczył zawodnika Borussii Dortmund z finałów rozgrywanych na boiskach w Austrii i Szwajcarii.










