Kiks Kuby obiektem żartów – wypowiedzi
Przypomnijmy…W 85. minucie – przy stanie 2:1 dla Borussii w meczu z SC Freiburg – Kuba znalazł się sam przed p…
Przypomnijmy…W 85. minucie – przy stanie 2:1 dla Borussii w meczu z SC Freiburg – Kuba znalazł się sam przed pustą bramką gości. Miał trochę czasu, mógł niemal wbiec z piłką do siatki, ale zdecydował się na strzał. Ku zdumieniu kibiców na stadionie, kopnął… nad poprzeczką.
Klopp nie ma pretensji do Błaszczykowskiego:
Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp przyznał po sobotnim wyjazdowym zwycięstwie jego zespołu nad Freiburgiem (2:1), że nie ma pretensji do Jakuba Błaszczykowskiego. Polski pomocnik w 83. minucie nie trafił do pustej bramki.
– Grałem w przeszłości jako napastnik. Sytuacja była naprawdę wyśmienita i Kuba mógł zrobić wszystko – mówił z uśmiechem Klopp, dając wyraźnie do zrozumienia, że nie ma żalu do swojego piłkarza. – Takie rzeczy zdarzają się w futbolu. Nie ma problemu… Tak czy owak, obejrzymy sobie tę sytuację jeszcze kilka razy – dodał jednak szkoleniowiec Borussii.
Obrońcy Borussii śmiali się z Kuby:
Niektóre media nazwały ten „wyczyn” kapitana reprezentacji Polski kiksem sezonu. Sytuacje dowcipnie skomentował również kolega Błaszczykowskiego z zespołu, obrońca Neven Subotić – czytamy w „Sporcie”.
– Jak zobaczyłem, że Kuba nie trafia do pustej bramki, to postanowiłem się nie śmiać, tylko koncentrować na meczu. Ale potem spojrzałem w kierunku Łukasza Piszczka i obaj wybuchnęliśmy śmiechem – stwierdził Subotić.
„Was ist das? Was ist das?”:
– Was ist das? Was ist das? – krzyczał komentator niemieckiej telewizji Sat1 po fatalnym pudle Jakuba Błaszczykowskiego w meczu Borussii Dortmund z Freiburgiem. Dziennikarz był wyraźnie zaszokowany tym, co zobaczył, podobnie jak trener i piłkarze Borussii. Na szczęście po wygranym 2:1 spotkaniu mogli oni śmiać się z niechlubnego wyczynu „Kuby”.
– Co to było? Co to było? – krzyczał rozentuzjazmowany komentator. Stwierdził, że wiele już w futbolu widział, ale czegoś takiego jeszcze nie. – Dobre zachowanie Lewandowskiego, czysta sytuacja, a „Kuba”… posłał piłkę w niebo.
Niemiecki dziennikarz relacjonujący spotkanie stwierdził, że to najgorsze pudło w zespole Borussii od 25. lat, gdy w jednym ze spotkań fatalnie spudłował Frank Mill.
Mill: O tym pudle szybko się zapomni:
– Wiem po co dzwonicie. I jestem już trochę zirytowany – powiedział Mill, gdy odebrał kolejny telefon od dziennikarzy z prośbą o opinię dotyczącą Błaszczykowskiego. Zdaniem prezesa Borussii Polak zdjął z Milla brzemię, jakim był tytuł autora największego pudła wszech czasów.
– Kuba zapewne nie był dostatecznie skoncentrowany. To się zdarza. Może być szczęśliwy, że Borussia nie przegrała 0:1, wtedy to pudło nie byłoby dla wszystkich takie zabawna. A tak szybko się o nim zapomni – uważa napastnik, który w ekipie z Dortmundu grał w latach 1986-1994.
Kuba broniony:
Koledzy z drużyny bronili Błaszczykowskiego, który zaliczył spektakularną wpadkę: – Taka akcja jak Kubie mogła się przydarzyć każdemu. Za to teraz jest on bardzo popularny na YouTube – żartował Nuri Sahin. – Sytuacja, jaką miał Kuba wciąż ma miejsce dosyć często w sporcie. Takie coś się zdarza, a on mógł liczyć na nas, by wciąż wygrać ten mecz. Nie jesteśmy maszynami i wszyscy popełniamy błędy – powiedział z kolei bramkarz Roman Weidenfeller.
Bardziej radykalny był Marcel Schmelzer: – Mieliśmy szczęście, że akcja Kuby nie została ukarana. Zwykle tak właśnie się dzieje – powiedział obrońca.
Pudło Kuby kosztowało mnie trzy lata życia:
– Nie miałem ataku serca, ale palpitacje na pewno tak. Trzęsłem się ze strachu, że nie wygramy tego meczu- dodał sternik Borussii.
– Ten mecz to już historia. Po latach na wspomnienie tej sytuacji wszyscy będą się tylko uśmiechać. Kuba jest w takiej formie, że niedługo będzie wygrywał nam mecze. – stwierdził Watzke.
Anglicy także śmieją się z Kuby:
Największa brytyjska bulwarówka „The Sun” napisała, że Błaszczykowski i jego fatalne pudło może śmiało kandydować do miana kiksu roku. Pomyłkę zawodnika Borussii już porównuje się do pudła Fahada Khalfana, który kilka dni wcześniej podczas mecz w Pucharze Azji nie trafił do bramki z odległości kilkudziesięciu centymetrów.










