Kuba: Każdy sukces rodzi się w bólach
Reprezentacja dopiero zaczyna się krystalizować. Każdy sukces rodzi się w bólach – mówi Przeglądowi Sportowemu Jakub Błaszczykowski, pomocnik Borussii Dortmund i reprezentacji Polski
Reprezentacja dopiero zaczyna się krystalizować. Każdy sukces rodzi się w bólach – mówi Przeglądowi Sportowemu Jakub Błaszczykowski, pomocnik Borussii Dortmund i reprezentacji Polski.
PS: Otrzymywaliśmy sprzeczne informacje dotyczące pańskiej kontuzji. Skąd to całe zamieszanie?
Jakub Błaszczykowski: Najpierw wydawało się, że coś stało mi się w lewą nogę, bo podczas meczu z Karabachem zostałem w nią mocno kopnięty. Okazało się jednak, że to nie żaden poważny uraz, tylko stłuczenie. Pojawił się jednak problem z mięśniem czworogłowym, choć nic na to nie wskazywało. Nie jest aż tak źle, bo został tylko naderwany, ale kilka dni przerwy mnie czeka.
PS: Zgrupowanie reprezentacji odpada?
Jakub Błaszczykowski: Nie. Zostało sporo czasu, więc zdążę się wyleczyć.
PS: W październiku zagracie z Ekwadorem. Jak pan ocenia wybór takiego przeciwnika?
Jakub Błaszczykowski: Najpierw trzeba zmierzyć się z Ukrainą i Australią, a dopiero później można myśleć o kolejnych rywalach. Ciężko szukać optymistycznych przesłanek przed tymi meczami, ale nie można zapominać, że my cały czas jesteśmy na etapie budowy. Ta reprezentacja dopiero zaczyna się krystalizować. Każdy sukces rodzi się w bólach.










