Niedosyt po remsie z Anglią
W drodze do brazylijskiego mundialu reprezentacja Polski zremisowała na Stadionie Narodowym w Warszawie z Anglią 1:1 (0:1). Kapitan biało-czerwonych był pod dużym wrażeniem gry kolegów i przyznał, że po tym spotkaniu pozostał niedosyt. – Mogliśmy pokusić się o zwycięstwo – mówi Kuba.
Błaszczykowski niczym wzorowy kapitan, starał się być z kolegami z drużyny i z całych sił wspierać ich podczas zgrupowania. Kiedy okazało się, że ekstremalne warunki pogodowe nie pozwolą rozegrać meczu w wyznaczonym terminie, Kuba bez chwili wahania przebukował swój bilet lotniczy do Dortmundu na kolejny dzień. – Musiałem być z chłopakami podczas spotkania z Anglią. Nie ukrywam, że nienawidzę oglądać meczów z perspektywy ławki, lecz nie mogłem sobie wyobrazić, że mnie tam nie będzie – mówił kontuzjowany skrzydłowy.
Dzięki wymuszonej nieobecności na boisku, naszego kapitana bardzo często mogliśmy oglądać w roli rozmówcy. Chwilę, po zakończeniu meczu, Błaszczykowski chętnie zatrzymał się w strefie przeznaczonej dla mediów i długo rozmawiał z dziennikarzami. – Duże brawa dla chłopaków – podkreślał zadowolony z postawy zespołu kapitan polskiej drużyny. – Mimo straconej bramki w pierwszej połowie, to my byliśmy lepszą drużyną. Chłopaki pokazali charakter i nie poddali się. Dzięki mobilizacji udało się doprowadzić do wyrównania, a przy odrobinie szczęścia moglibyśmy wygrać to spotkanie – przyznał dumnie w rozmowie z TVP Sport. Kuba odniósł się również do morali zawodników jakie zaobserwował przed konfrontacją z Anglią, wracając do wtorkowej kompromitacji. – W dzisiejszym meczu pokazaliśmy, że po tym, co się wydarzyło wczoraj potrafimy się szybko mobilizować, cała drużyna była niesamowicie pozytywnie nastawiona, co było widać na twarzach wszystkich piłkarzy – przyznał na łamach serwisu Sport.pl.
Mimo solidnego występu podopiecznych Waldemara Fornalika, Błaszczykowski zwraca uwagę na fakt, iż bardzo niewiele zabrakło do pełni szczęścia. – Czuję niedosyt, bo naprawdę mogliśmy się tutaj pokusić o zgarnięcie pełnej puli. Z drugiej jednak strony, musimy zadowolić się remisiem i pogratulować chłopakom, bo pokazali kawał dobrej piłki – zakończył zadowolony ze swoich kolegów skrzydłowy. Kuba w dobrym humorze wraz z kolegami po meczu udał się do hotelu Hyatt, gdzie do późnych godzin wieczornych rozdawał autografy kibicom.










