Niezastąpiony Kuba-Gigant!
Zagraniczni dziennikarze zgodnie zachwycają piątkowym występem Kuby Błaszczykowskiego przeciwko 1. FC Nürnberg. We wszystkich relacjach prawy pomocnik został wybrany bohaterem spotkania. Jest teraz w Dortmundzie człowiekiem niezbędnym w decydujących momentach – czytamy.
Dziennik Ruhr Nachrichten podkreśla, jak kluczowa okazała się decyzja trenera Jürgena Kloppa, który w porównaniu do pierwszego wiosennego meczu w Bremie dokonał korekty w wyjściowej jedenastce i w miejsce Kevina Großkreutza desygnował do gry kapitana reprezentacji Polski. Błaszczykowski zrobił różnicę. Po prawej stronie zaprezentował wręcz nieprawdopodobne pokłady energii – piszą niemieccy dziennikarze. Czytelnicy RN ocenili występ Kuby na trącającą o doskonałość notę 1,5.
Podobną notę przyznał Kubie Goal.com, oceniając, że polski skrzydłowy zaprezentował wspaniałą formę. Serwis chwali go przede wszystkim za to, że w kluczowym momencie wziął na siebie odpowiedzialność i zachował zimną krew. Tą samą sytuację w tekście w całości poświęconym Polakowi przywołuje Der Westen: Błaszczykowski sprawił, że przed rzutem karnym gracze BVB przestali – jak mieli w zwyczaju – oglądać się jeden na drugiego. Jakub od razu wziął piłkę w ręce i udowodnił, że jest teraz w Dortmundzie człowiekiem niezbędnym w decydujących momentach. Po tej kolejce redaktorzy gazety nie mają już wątpliwości co do jednej rzeczy – polskiego prawoskrzydłowego, żegnanego w piątek na Signal Iduna Park owacją na stojąco, zdecydowanie należy zaliczać do największych gwiazd ligi niemieckiej: W poprzednich latach sprawiał wrażenie dobrego, ale nie wybitnego zawodnika Bundesligi. Dziś to się zmieniło. Dziś kapitan polskiej reprezentacji stanowi dla drużyny BVB ogromną wartość – jest niezastąpiony.
Na podobny ton natrafiamy także w Bildzie, który nie wahał się ocenić Polaka na idealne 1,0 (klasa światowa) i określić go Kubą-gigantem. Redaktorzy bulwarówki zwracają uwagę przede wszystkim na skuteczność, jaką polski zawodnik prezentuje po długiej przerwie spowodowanej urazem z października zeszłego roku: Joker w talii Jürgena Kloppa nie mógł lepiej wejść do drużyny po sześciotygodniowej kontuzji – w ośmiu ligowych meczach strzelił aż pięć bramek!.
Sam Kuba do tych wszystkich pochwał zachowuje odpowiedni dystans. – Zagraliśmy naprawdę dobrze jako zespół i zdecydowanie zasłużyliśmy na te trzy punkty – mówi w Die Kirsche. – Teraz podstawą jest to, by za tydzień w Leverkusen pokazać taką samą wysoką jakość. Mój występ? To fakt, czuję wysoką formę i cieszę się z tych bramek. Ale nie jest ważne, kto je zdobywa. Naprawdę liczą się tylko zwycięstwa całej drużyny.










