Podsumowanie sezonu 2014/15
Nie da się ukryć, że w minionym sezonie los nie był łaskawy dla Kuby Błaszczykowskiego. Na szczęście z każdym miesiącem sytuacja zmieniała się na lepsze.
Falstart Borussii, problemy Kuby.

Pierwszy etap sezonu to pasmo niepowodzeń Borussii Dortmund na szczeblu ligowym. Kiepska forma i porażki doprowadziły broniących wicemistrzostwa Niemiec dortmundczyków niemal na samo dno Bundesligi. W przełamaniu impasu drużynie z Dortmundu nie mógł pomóc leczący kontuzję Kuba Błaszczykowski. Polski pomocnik nie miał szczęścia – po długiej i żmudnej rehabilitacji kolana wydawało się, że Kuba lada dzień powróci do drużyny. Kiedy rozpoczął treningi wspólnie z zespołem niespodziewanie doznał kolejnej kontuzji, tym razem były to problemy z mięśniem dwugłowym. Kontuzja całkowicie wykluczyła występy Błaszczykowskiego w kolejnych meczach pogrążonej w kryzysie Borussii, ale i w kluczowych meczach eliminacyjnych Reprezentacji Polski. Absencja byłego piłkarza Wisły Kraków trwała już 8 miesięcy, jednak słynący z ogromnej woli walki Kuba nie poddawał się i wciąż z optymizmem spoglądał w przyszłość. – Nie ma sensu wracać do tego najświeższego mięśniowego urazu. To, co było, zupełnie się nie liczy. Ważne jest tylko to, co będzie – mówił jesienią na łamach tygodnika Piłka Nożna.
Powrót!

W grudniu 2014 roku limit pecha się wyczerpał. Błaszczykowski powrócił do regularnych treningów i zgłosił trenerowi swoją gotowość, co zaowocowało powołaniem do meczowej kadry. Oficjalny powró Błaszczykowskiego miał miejsce w spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Anderlechtowi Bruksela. Co ciekawe, w tych rozgrywkach piłkarze Borussii Dortmund radzili sobie świetnie, a do meczu z Anderlechtem drużyna Kloppa podchodziła z zapewnionym awansem do fazy pucharowej. Była 84. minuta, kiedy po wielu trudnych miesiącach znów pojawił się na boisku w oficjalnym meczu, – Jestem bardzo szczęśliwy, że zagrałem po raz pierwszy od prawie roku. Cieszę się, że trener Jürgen Klopp dał mi szansę i mogłem wrócić w Dortmundzie, przed własną publicznością – powiedział chwilę po zakończeniu spotkania. Powracający do gry Błaszczykowski nie był w stanie pomóc swojej drużynie na finiszu pierwszej rundy zmagań, Kuba zaliczył jeszcze dwa epizody w Bundeslidze, jednak dla Borussii był to bardzo smutny koniec rundy. – Prawdą jest, że znajdujemy się obecnie w trudnej sytuacji, ale możemy wspólnie znów wyjść na prostą. Tego jestem pewien.
Nowa runda – nowe cele.

Kilka tygodni intensywnej pracy, tygodniowy obóz przygotowawczy oraz spotkania sparingowe, wszystko by powrócić do dobrej formy i w rundzie wiosennej prezentować się znacznie lepiej. Przed drużyną Borussii Dortmund drugi etap zmagań, Kuba Błaszczykowski wraz z kolegami muszą odmienić losy klubu i wyprowadzić drużynę ze strefy spadkowej. Dziś możemy powiedzieć, że sztuka ta się udała, Borussia zaczęła regularnie punktować, a Kuba coraz częściej pojawiał się na boisku. Do rosnącej liczby występów dochodziły również asysty – dwie z nich Błaszczykowski zapisał w ćwierćfinałowym pojedynku Pucharu Niemiec, notabene Borussia dotarła do finału tych rozgrywek, przegrywając dopiero w Berlinie z VfL Wolfsburg (3:1 dla VfL, 22 minuty Błaszczykowskiego). Łącznie w barwach BVB Błaszczykowski rozegrał 20 spotkań na trzech frontach, zanotował dwie asysty i dwie żółte kartki.
Regularne występy sprawiły, że Kuba, choć w nowej roli, powrócił do reprezentacji Polski i znów założył koszulkę z orłem na piersi. – Gra dla reprezentacji to zawsze coś wyjątkowego – mówił zaraz po zameldowaniu się w Warszawie. – Ogromnie cieszę się, że znów jestem z drużyną. To dla mnie niezwykle ważne. Kuba swój powrót okrasił asystą w eliminacyjnym spotkaniu z Gruzją w Warszawie, pomocnik BVB asystował przy golu Roberta Lewandowskiego, a mecz zakończył się wygraną biało-czerwonych 4:0.










