Smutek i złość. Polacy przegrywają z Ukrainą
Reprezentacja Polski uległa na Stadionie Narodowym Ukrainie 1:3 (1:3). – Zagraliśmy dzisiaj naprawdę słabe spotkanie – powiedział po meczu kapitan drużyny Jakub Błaszczykowski. – Żeby myśleć o awansie, musimy w ogóle zacząć grać w piłkę – dodał załamany.
Nie tak miał wyglądać piątkowy wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie. Polacy nie sprostali oczekiwaniom i w kiepskim stylu ulegli rywalom. Kluczowym momentem meczu były pierwsze minuty. Biało-czerwoni źle weszli w mecz i w 7. minucie spotkania przegrywali już 0:2. – Zastanawialiśmy się w przerwie, dlaczego jest tak, że musimy dostać dwie bramki, żeby w ogóle zacząć grać w piłkę – tłumaczył Kuba odpowiadając na pytania dziennikarza TVP niemal ze łzami w oczach, nie szczędząc sobie ani kolegom cierpkich słów. Po ładnej dwójkowej akcji Jakuba Błaszczykowskiego z Łukaszem Piszczkiem wreszcie kibice doczekali się trafienia Polaków. Gol autorstwa Łukasza Piszczka w 18. minucie sprawił, ze nadzieje kibiców znów odżyły, a akcje ofensywne podopiecznych Waldemara Fornalika wyglądały znacznie lepiej. Niestety, jeszcze przed przerwą kolejny cios zadali Ukraińcy, jak się okazało był on nokautujący. Polacy po przerwie mieli spore problemy z rozgrywaniem piłki i rezultat spotkania nie uległ już zmianie.
Piłkarze z opusczonymi głowami opuszczali mury Stadionu Narodowego. – Kiedy gra zaczynała nam się układać, dostaliśmy gola do szatni – przyznał Błaszczykowski. – Nie wykorzystaliśmy sytuacji w pierwszej połowie, a w drugiej nie potrafiliśmy już ich stworzyć. Naprawdę trudno mi powiedzieć coś sensownego po tym meczu. Nie dziwię się kibicom, że na nas dzisiaj gwizdali, a i ze swojego występu nie jestem szczególnie zadowolony – zakończył kapitan reprezentacji, dla którego był to 60 występ w barwach narodowych. Skrzydłowy Borussii Dortmund tym samym trafił do grona wybitnych reprezentantów.
Po dotkliwej porażce z Ukrainą brazylisjki mundial znacznie oddalił się od biało-czerownych. Sytuacja w grupie H wydaje się być coraz trudniejsza. Przed wtorkową konfrontacją przeciwko San Marino, Polacy zajmują dopiero czwarte miejce, tracąc do lidera aż 8 punktów.
POLSKA – UKRAINA 1:3
Bramki: Piszczek (18 min.) – Jarmolenko (2 min.), Husiew (7. min), Zozula (45 min.)
Polska: Boruc – Piszczek, Wasilewski Glik, Boenisch – Błaszczykowski, Krychowiak, Łukasik (59\’ Obraniak), Rybus (46\’ Kosecki) – Majewski (76\’ Teodorczyk) – Lewandowski.
Ukraina: Pjatow – Fedeckyj, Chaczeridi, Kuczer, Szewczuk – Husiew (Moroziuk), Rotan, Stepanenko (60\’ Tymoszczuk), Jarmolenko – Harmasz (90\’ Bezus), Zozula.
Żółte kartki: Łukasik (Polska) – Rotan, Harmasz, Stepanenko, Tymoszczuk (Ukraina)










