Tylko remis w Astanie
Nie tak wyobrażaliśmy sobie start eliminacji do mundialu w Rosji. Polacy po dobrym początku nie utrzymali prowadzenia i ostatecznie zremisowali z Kazachstanem 2:2 (0:2).
Pojedynek w Astanie miał tylko jednego faworyta i był nim zespół reprezentacji Polski. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem, lecz dwubramkowa zaliczka utracona w drugiej połowie sprawiła że wracamy tylko z jednym punktem. – Przyda nam się kubeł zimnej wody, ale nie ma co popadać w pesymizm – tak selekcjoner reprezentacji Polski Adama Nawałka ocenił niedzielny remis.
Od pierwszych minut biało-czerwoni zgodnie z założeniami próbowali narzucić swój styl gry i zepchnąć rywali do defensywy. Sztuka ta udała się i już w 9 minucie, kiedy po ładnej akcji na prawej stronie boiska Kuba Błaszczykowski precyzyjnie dośrodkował w pole karne do zamykajacego akcję Bartosza Kapustki. Nowy nabytek Leicester City bez problemów skierował piłkę do siatki i Polacy szybko objęli prowadzenie. Spotkanie obfitowało w faule i nie brakowało kontrowersyjnych sytuacji. Z walki na boisku w pierwszej połowie jednak to podopieczni Adama Nawałki wyszli zwycięsko i po jednym z fauli w polu karnym arbiter odgiwzdał jedenastkę, którą pewnie na gola zamienił Robert Lewandowski. Schodzilśmy więc do szatni z dwubramkową zaliczką i spokojem przed drugą połową.
To co wydarzyło się po przerwie trudno racjonalnie wytłumaczyć. Drużyna Kazachstanu zmotywowana narzuciła wysoki pressing, z którym biało-czerwoni nie potrafili sobie poradzić. Gospodarze przejęli inicjatywę i po kilku sygnałach ostrzegawczych zdobyli bramkę. Po stracie gola nie potrafiliśmy się podnieść i Kazachowie zaatakowali kolejny raz, w 58 minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Chiżniczenko. Ofiarne ataki naszej drużyny nie przyniosły już żadnej korzyści i ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, który w perspektywie kolejnych eliminacyjnych zmagań bardziej może cieszyć drużynę Kazachstanu.
Na pomeczowej konferencji prasowej zadowolony nie mógł być selekcjoner Adam Nawałka, który analizował przebieg meczu. – Przy stanie 2:2 przejęliśmy inicjatywę i staraliśmy się rozgrywać piłkę. Jednak bardzo trudno było rozegrać dokładną akcję, bo przeciwnik skupił się na defensywie – podkreślił. – To nas nie usprawiedliwia. Jesteśmy rozczarowani tym wynikiem. Nie ma co popadać w pesymizm. Nawet przez myśl nie przechodzi nam, że nie zakwalifikujemy się do mistrzostw świata. Trzeba przyjąć to na klatę, bo przed nami kolejne mecze. Jedziemy dalej, bo to początek eliminacji – mówił Nawałka.
Szansa do podbudowania morali już w październiku. Naszą drużynę czekają trudne spotkania z Danią oraz Armenią, w których miejsca na stratę punktów już nie będzie.
KAZACHSTAN 2:2 (0:2) POLSKA
Kapustka (9.), Lewandowski (35. – karny) – Chiżniczenko (51., 58.)
Kazachstan: Pokatiłow – Bejsebekow, Achmetow (61. Abdulin), Mały, Kislicyn, Szomko – Mużykow, Baiżanow (69. Nurgalijew), Kuat – Isłamchan (80. Tagybergen), Chiżniczenko
Polska: Fabiański – Piszczek, Salamon, Glik, Rybus – Błaszczykowski, Krychowiak, Zieliński, Kapustka (83. Linetty) – Milik, Lewandowski
Kartki: Lewandowski, Zieliński, Piszczek, Glik, Mały, Achmetow, Baiżanow, Chiżniczenko, Kuat, Isłamchan – żółta










