Wyjątkowy rok 2013 [klub]
Mijający rok w barwach klubowych Kuba może zaliczyć do udanych. Przez ostatnie dwanaście miesięcy w jego karierze wydarzyło się bardzo dużo.
Wyjątkowy rozdział kariery.
Rok 2013 to z wielu względów dla Kuby Błaszczykowskiego wyjątkowy okres czasu, choć jego Borussia Dortmund nie zdobyła w minionym sezonie żadnego trofeum, ciężko mówić o niepowodzeniu ekipy z zachodniej Westfalii. Dortmundczycy po dwóch kolejnych triumfach na szczeblu Bundesligi, tym razem wywalczyli sobie wicemistrzostwo Niemiec. – To był kolejny solidny sezon w naszym wykonaniu. – mówił na finiszu rozgrywek jeden z bohaterów drużyny BVB, Jakub Błaszczykowski. Kapitan reprezentacji Polski w 2013 roku zanotował rekordowe statystyki – w 44 meczach polski pomocnik strzelił 10 goli i zaliczył 10 asyst, to najlepszy wynik Błaszczykowskiego od kiedy reprezentuje on barwy Borussii Dortmund. Sam Kuba jest przekonany, że mijający rok zapamięta na długo, wszak był to wyjątkowy etap w jego bogatej karierze. – Podczas ostatnich miesięcy wspólnie przeżywaliśmy wspaniałe momenty. – powiedział Kuba podczas gwiazdkowego spotkania w Częstochowie. – Przy tej okazji, chciałbym wszystkim podziękować za ogromne wsparcie, jakim obdarzyliście nas w tym kończącym się roku. W każdym meczu, zarówno wygranym jak i przegranym czuliśmy, że byliście z nami. Dzięki! – wyznał Kuba podsumowując ostatnie miesiące.
Punkt kulminacyjny – Wembley.
Niewątpliwie najważniejszym momentem roku 2013, jak i całej klubowej kariery Jakuba Błaszczykowskiego była majowa konfrontacja w finale Ligi Mistrzów. Droga do raju przysporzyła nam niesamowite emocje, ekipa Borussii Dortmund startowała przecież w rozgrywkach jako czarny koń i nikt nie zakładał, ze ośmiokrotni mistrzowie Niemiec zajdą aż tak daleko. Po fenomenalnych spotkaniach jak te z Realem Madryt oraz dramatycznych jak choćby ćwierćfinałowa potyczka z Malagą, załoga BVB zapewniła sobie awans w wielkim finale na Wembley. Niestety w ostatniej konfrontacji lepszy okazał się Bayern Monachium, lecz sezon ten na długo zapamiętają wszyscy piłkarze i kibice. – Ten rok był bardzo intensywny, a jego zwieńczeniem niewątpliwie był finałowy mecz na Wembley. – ocenił Błaszczykowski. – Mimo, iż przegraliśmy, było to dla nas wielkie przeżycie. Tego nie da się zapomnieć. Cieszę się, że mogłem wziąć udział w tak wielkim wydarzeniu. – przyznał Kuba. Przez cały czas trwania tego niesamowitego sezonu Ligi Mistrzów, Błaszczykowski był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. Polski pomocnik na listę strzelców wpisał się w spotkaniu przeciwko Szachtarowi Donieck. Małym rewanżem Borussii Dortmund było zwycięstwo w sierpniowym Superpucharze Niemiec, w którym to zawodnicy Jürgena Kloppa pokonali na Signal Iduna Park drużynę Bayernu Monachium 4:2 (1:0). To prestiżowe trofeum okazało się jedynym zdobytym przez BVB w mijającym roku, w meczu o Superpuchar Niemiec Błaszczykowski spędził na murawie 72. minuty.
Dobra forma i… konkurencja.
Jeszcze w sezonie 2012/13 Jakub Błaszczykowski zagrał we wszystkich meczach Borussii w rundzie wiosennej, kiedy tylko był zdrowy. Uraz pachwiny wykluczył go jedynie z trzech kolejek, a poza tym grał, i to w zdecydowanej większości od początku. Jego występy z reguły były dobre lub bardzo dobre, a wysoka forma Polaka doceniana była przez wiele fachowych serwisów sportowych. Co ciekawe, Kuba tylko raz został oceniony na notę powyżej 4 (w przegranym 1:4 meczu z Hamburgiem) bez dwóch zdań można nazwać to imponującym wynikiem. W roku 2013 Kuba miał kilka epizodów związanych z kontuzjami, lecz zawsze bardzo szybko powracał do pełni zdrowia. – Na szczęście poważne urazy w ostatnim czasie raczej mnie omijały. – mówi Kuba. – Życzyłbym sobie, aby w następnym roku problemów zdrowotnych było jeszcze mniej lub wcale. Oczywiście nie mam na to wpływu, lecz w roku 2013 nie mogłem narzekać na zdrowie, rozegrałem bardzo dużo meczów i na dzień dzisiejszy czuję się świetnie. – analizuje. W rundzie jesiennej z uwagi na większą rotację w zespole Kuba ma więcej chwil odpoczynku, do zespołu dołączył bowiem Pierre-Emerick Aubameyang, który choć ma całkiem inny styl gry, równie dobrze spisuje się na prawej flance. Błaszczykowski jednak poza tym, że nieco częściej wchodzi na boisko z ławki, nie opuścił ani jednego meczu swojej drużyny z innego powodu niż kontuzja. – W mocnej drużynie muszą być mocni zmiennicy, wiem czego trener ode mnie oczekuje i zawsze staram się wypełniać swoje zadania jak najlepiej potrafię. – ocenił kapitan polskiej kadry.










