Dobra seria trwa!
Trzecia wygrana z rzędu i powrót do zespołu Kuby Błaszczykowskiego. Borussia Dortmund zwyciężyła na trudnym terenie w Stuttgarcie 3:2 (2:1).
fot. Ruhr Nachrichten
Dobra seria BVB trwa, wicemistrzowie Niemiec powracają na właściwe tory i oddalają się od strefy spadkowej. W inauguracyjnym spotkaniu 22. kolejki po trudnym spotkaniu Borussia pokonała ekipę VfB Stuttgart 3:2 (2:1). – Jestem zadowolony, lecz nadal mamy wiele do poprawy – mówił po meczu trener Jürgen Klopp. Jakub Błaszczykowski pojawił się na boisku w 69. minucie.
Pierwsze fragmenty pojedynku na Mercedes-Benz Arena zwiastowały dobrą formę drużyny gości, to Dortmund narzucił swoje warunki gry i stwarzał sytuacje bramkowe. Po jednej z akcji na listę strzelców wpisał się niezawodny w tym sezonie Pierre-Emerick Aubameyang. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać, siedem minut później rzut karny na bramkę zamienił Klein i mieliśmy remis. Jeszcze przed przerwą Borussia Dortmund przeprowadziła składną zespołową akcję – Shinji Kagawa zagrał piłkę do Ilkaya Gündogana, a ten z zimną krwią pokonał bramkarza VfB Stuttgart ponownie dając prowadzenie. Po pierwszych 45. minutach dortmundczycy byli lepsi o jedną bramkę, lecz na boisku wyraźnie widać było ich przewagę.
Druga odsłona meczu to dalsza dominacja podopiecznych Jürgena Kloppa. Czarno-żółci przez długi czas nie potrafili jednak znaleźć sposobu na przypieczętowanie zwycięstwa. Dopiero minutę przed końcem regulaminowego czasu gry fatalny błąd przed swoim polem karnym popełnił Tim Baumgartl, do bezpańskiej piłki dobiegł Marco Reus i mijając bramkarza wpakował piłkę do pustej bramki. Kiedy wydawało się, że to już koniec emocji na Mercedes-Benz Arena gospodarze wykorzystali moment dekoncentracji defensywy BVB. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego drugiego gola dla Stuttgartu zdobył Niedermeier i tym samym ustalił wynik meczu na 3:2.
Ostatnie wyniki drużyny z Signal Iduna Park mogą napawać optymizmem, jednak szkoleniowiec zespołu dostrzega w poczynaniach swoich podopiecznych sporo mankamentów. – Stuttgart wcale nie musiał wykazać się wielkim sprytem, aby zdobyć dwa gole dzięki stałym fragmentom gry – zaznaczał Klopp w pomeczowej rozmowie. – Mamy jeszcze wiele do zrobienia w tym aspekcie i to z całą pewnością są powody, dla których znajdujemy się w tym, a nie w innym miejscu w tabeli – dodał.
Wkrótce przed zespołem z Dortmundu kolejne wyzwania, we wtorek Liga Mistrzów i pasjonujące spotkanie z Juventusem Turyn, natomiast kolejne mecz w Bundeslidze to derbowy pojedynek z Schalke 04. – Jesteśmy na dobrej drodze. Różnica jest taka, że w Bundeslidze musimy, a w Lidze Mistrzów możemy – podsumował wreszcie uśmiechnięty coach BVB.
VfB Stuttgart – Borussia Dortmund 2:3 (1:2)
0:1 Aubameyang (25. Kagawa)
1:1 Klein (32. rzut karny)
1:2 Gundogan (39. Kagawa)
1:3 Reus (89.)
2:3 Niedermeier (90+1. Ibisevic)
VfB Stuttgart: Ulreich – Schwaab (78. Kostić), Baumgartl, Niedermeier, Sakai – Klein, Gruezo (56. Leitner), Serey Dié, Hlousek (72. Ibisevic) – Werner – Harnik
Borussia Dortmund: Weidenfeller – Piszczek, Subotic, Sokratis, Schmelzer – Sahin, Gündogan – Kampl (46. Mkhitaryan), Kagawa (69. Błaszczykowski), Reus (90. Ginter) – Aubameyang










