Dramat w Neapolu
Piłkarze Borussii Dortmund nie będą mile wspominać pierwszego w tym sezonie spotkania w Lidze Mistrzów. Wicemistrzowie Niemiec ulegli SSC Napoli 2:1 (1:0). – Nic jeszcze nie jest stracone – mówił po meczu trener Jürgen Klopp. Kuba Błaszczykowski spędził na boisku 46. minut.
Na Stadio San Paolo wrzało od pierwszych minut, spotkanie obfitowało w nieprzepisowe zagrania i ostrą, zaciętą walkę w środku pola. Pierwszy gol padł już w 29. minucie spotkania, a wynik meczu otworzył napastnik gospodarzy Gonzalo Higuain. Bramkowa sytuacja wywołała spore zamieszanie na ławce trenerskiej BVB, Jürgen Klopp po nieprzyzwoitym zachowaniu i dyskusji z arbitrami odesłany został na trybuny. – Sędzia odgwizdał rzut różny, a mój zawodnik swobodnie wracał w pole karne. Myślałem że arbiter zaczeka z wykonaniem, ale tego nie zrobił, padła bramka, a to bardzo mnie zdenerwowało – tłumaczył dziś trener Borussii. Niemiecki szkoleniowiec podkreślił jednak, iż nie powinien postępować w ten sposób. – Przeprosiłem arbitrów po meczu, zachowałem się źle, bardzo źle – dodał. Jak się okazało nie był to koniec emocji w pierwszej części meczu, kluczowe dla przebiegu spotkania były ostatnie sekundy, kiedy poza polem karnym ręką interweniował Roman Weidenfeller. Niestety dla dortmundczyków arbiter był bardzo blisko całej sytuacji i bez wahania wyrzucił golkipera Borussii z boiska. Taka sytuacja wymusiła na trenerze zmianę taktyki, dlatego tuż przed przerwą boisko opuścił Kuba Błaszczykowski.
Po utracie jednego zawodnika Borussii grało się znacznie trudniej, a gospodarze znakomicie wykorzystywali swoją przewagę. W 67. minucie perfekcyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się skrzydłowy Insigne i szanse finalistów poprzedniej edycji rozgrywek znacznie zmalały. Na domiar złego w jednym ze starć ucierpiał stoper ośmiokrotnych mistrzów Niemiec – Mats Hummels, a na ławce rezerwowych brakowało zmienników z linii defensywy. Kiedy wydawało się, że sytuacja Neapolu jest opanowana, Borussia po samobójczym trafieniu Zunigi zdobyła kontaktową bramkę. Niestety mimo kolejnych ataków czarno-żółtych nie udało się doprowadzić do remisu i inauguracyjne spotkanie nowego sezonu Ligi Mistrzów zakończyło się bolesną porażką.
Gorszy dzień ekipy z Signal Iduna Park na pomeczowej konferencji prasowej szczegółowo analizował szkoleniowiec Borussii. – Pomimo gry w 10, zespół w drugiej połowie grał przyzwoicie, jestem z nich dumny za ciężką pracę, ponieważ nie łatwo biega się jeśli w ekipie jest o jednego mniej – powiedział Klopp. – Statystykami nie odbiegali od nas, lecz mogliśmy przegrać w dużo gorszy sposób. Nic nie jest stracone, to był mecz na wyjeździe, mogliśmy się liczyć z porażką, a to dopiero początek – zaznacza. – Był to mecz w którym dwie drużyny miały do siebie wielki szacunek, jednak musimy grać lepiej i wiem, że mamy ku temu możliwości. Musimy wykazać się w następnych spotkaniach, w Neapolu wyraźnie nam nie poszło – podsumował Klopp.
UEFA Champions League, 1. Kolejka
SSC NAPOLI – BORUSSIA DORTMUND 2:1 (1:0)
Gole: 1:0 Higuain (29., Zuniga), 2:0 Insigne, 2:1 Zuniga (87., samobójczy)
SSC Napoli: Reina – Maggio, Raul Albiol, Britos, Zuniga – Inler, Behrami – Callejon, Hamsik, Insigne – Higuain
Borussia Dortmund: Weidenfeller – Großkreutz, Subotic, Hummels, Schmelzer – Bender, Sahin – Błaszczykowski, Mkhitaryan, Reus – Lewandowski
Zmiany: 73. Mertens za Insigne, 77. Pandev za Higuaina, 90.+2 Mesto za Hamsika – 45. Aubameyang za Hummelsa, 45.+2 Langerak za Błaszczykowskiego, 76. Hofmann za Mkhitaryana










