Fiorentina znów liderem!
Po trudniejszym okresie ekipa Fiorentiny wraca na właściwe tory. Dwa zwycięstwa w Serie A TIM pozwoliły drużynie Kuby wrócić na fotel lidera.
fot. PAP/EPA
To był dobry tydzień dla drużyny z Florencji. Pewne zwycięstwa przeciwko Hellas Veronie (2:0) oraz Frosinone (4:1) sprawiły, ze ekipa z Toskanii znów przewodzi we Włoszech. Kuba Błaszczykowski w wyjazdowej potyczce przeciwko Hellas rozegrał 52. minuty, natomiast w niedzielnym spotkaniu z beniaminkiem odpoczywał.
Środowy mecz w Veronie na Stadio Marc\’Antonio Bentegodi Jakub Błaszczykowski rozpoczął w wyjściowym składzie, a jego Fiorentina odniosła cenną wyjazdową wygraną. Mecz ustawiła w dużej mierze bramka zdobyta w 25. minucie, po której Violi grało się już znacznie łatwiej. Gospodarze mogli mówić wówczas o sporym pechu, gdyż futbolówkę do własnej siatki skierował Rafael Marquez. Piłkarze z Florencji przypieczętowali po przerwie swoją wygraną. Kropkę nad i postawił w 58. minucie Nikola Kalinić, po płaskim dośrodkowaniu z lewej strony boiska dokładając nogę i pakując piłkę do siatki.
HELLAS VERONA – ACF FIORENTINA 0:2 (0:1)
Marquez 25 min. (sam.), Kalinić 58 min.
Hellas Verona FC: Gollini – Pisano, R. Márquez, Móras, Souprayen – Ionita (64. Siligardi), Matuzalém (83. Checchin), Greco – Sala (69. Zaccagni), Juanito, Janković.
ACF Fiorentina: Tătăruşanu – Roncaglia, Gonzalo Rodríguez, Astori (78. Tomović) – Błaszczykowski (52. Bernardeschi), Valero, Vecino, Pasqual – Iličić, N. Kalinič – Rossi (59. Badelj).
Dobrą formę podopieczni Paulo Sousy potwierdzili w niedzielę nie dając żadnych szans beniaminkowi Frosinone. Na Artemio Franchi gospodarze bardzo szybko przeszli do ofensywy i po 30. minutach gry było już 3:0 dla Fiorentiny. Autorami bramek Rebic, Rodriguez oraz Babacar. Jeszcze przed przerwą czwarte trafienie dołożył Suarez i wyglądało na to, że jest już po meczu. W drugiej części Fiorentina grała już na luzie, a honorowe trafienie dla Frosinone Calcio zaliczył Frary, ustalając tym samym wynik meczu na 4:1.
Fiorentina odniosła cenne wyjazdowe zwycięstwa umacniając się w ten sposób w czołówce tabeli Serie A. Zdaniem trenera Paulo Sousy w niedzielę wygrana jego podopiecznych mogła być nawet bardziej okazała. – Jestem zadowolony zarówno z gry, jak i przebiegu tego spotkania. Trzeba przyznać, że mieliśmy wszystko pod kontrolą. Dobrze utrzymywaliśmy się przy piłce i stwarzaliśmy zagrożenie. Prawdę mówiąc, mogliśmy wygrać ten mecz wyżej niż różnicą dwóch bramek – zaznaczył Sousa. Pytany o kolejne mecze Fiorentiny, odparł: – Na razie nie wybiegamy zbyt daleko w przód. Skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu i zobaczymy do czego nas to doprowadzi.
ACF FIORENTINA – FROSINONE CALCIO 4:1 (4:0)
Rebic 25\’, Rodriguez 29\’, Babacar (k.) 31\’, Suarez 43\’, Frary 87\’
ACF Fiorentina: Tătăruşanu (71. Lezzerini) – Tomović, Gonzalo Rodríguez, Roncaglia (59. Rossi) – Rebić, Badelj, Suárez, Pasqual (C) – M. Fernández, Babacar (46. Verdú), Valero.
Frosinone Calcio: Zappino – Ciofani, Diakité, Bertoncini, Crivello – Paganini, Chibsah (62. Carlini), Sammarco (75. Gucher), Frara (C) – Verde – Ciofani (61. S. Longo).










