Horror w Warszawie!
Niesamowita ilość emocji i ostatecznie wyszarpane zwycięstwo z Armenią 2:1 (0:0). Końcówka meczu w Warszawie to prawdziwa dramaturgia.
Była 4 minuta doliczonego czasu gry i wydawało się, że Polacy niespodziewanie podzielą się punktami z Armenią. Po faulu piłkę na wysokości pola karnego ustawił Kuba Błaszczykowski i precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Dzieła dokończył Robert Lewandowski mierzonym strzałem głową zapewniając niezwykle cenny w kontekście awansu na mundial komplet punktów.
Od początku meczu biało-czerwoni zgodnie z planem dłużej utrzymywali się przy piłce i na boisku zarysowała się ich przewaga. Po dwóch kwadransach gry drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Gael Andonian i Polakom miało być jeszcze łatwiej. Na początku drugiej połowy wreszcie udało pokonać się bramkarza Armenii i po samobójczym trafieniu objęliśmy prowadzenie. Ormianie jednak wykazali się niesamowitym zacięciem i szybko doprowadzili do wyrównania. Koncówka meczu to już prawdziwy dreszczowiec, na szczęście z happy-endem. W rolach głównych Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Później już tylko euforia i szał radości, choć styl pozostawiał wiele do życzenia zwyciężyliśmy tę batalię i dopisujemy trzy punkty.
Wykonaliśmy plan i zdobyliśmy ich komplet, wygraliśmy dwa mecze. Mamy wiele czasu, by przeanalizować naszą grę i poprawić błędy – mówił Adam Nawałka. Selekcjoner odniósł się oczywiście do postawy swojego zespołu. – Brakowało jakości w rozegraniu ataku pozycyjnego, cierpliwości, a to w takim meczu jest kluczowe, by osiągnąć dobry wynik. To takie spotkanie od którego może być tylko lepiej. Oczekiwania oczekiwaniami, ale liczy się to, co prezentujemy na boisku – analizował na gorąco po meczu.
Warto odnotować, że Jakub Błaszczykowski spotkanie z Armenią rozpoczął na prawej stronie defensywy. Kuba pod nieobecność Łukasza Piszczka podobnie jak na starcie sezonu w klubie miał więc więcej zadań defensywnych. Zaliczył swój 85. występ w koszulce z orzełkiem na piersi i dopisał 18 asystę. – Ważne jest, że potrafimy zwycięstwo wyszarpać, nawet gdy coś nie idzie po naszej myśli – powiedział po meczu Kuba. – Nie szukamy usprawiedliwienia, wykonaliśmy nasz plan, który sobie założyliśmy, czyli zdobyliśmy sześć punktów w dwóch meczach. Idziemy do przodu, mamy siedem punktów, patrzymy przed siebie i będziemy walczyć o pełną pulę w kolejnych spotkaniach – zakończył.
Kolejny i ostatni w tym roku mecz eliminacyjny Polacy rozegrają 11 listopada. Wtedy podopieczni Adama Nawałki na trudnym terenie podejmą reprezentację Rumunii.
El. MŚ 2018: Polska – Armenia 2:1 (0:0)
1:0 – Hrajr Mkojan 48\’ sam.
1:1- Marcos Pizzelli 50\’
2:1 – Robert Lewandowski 90\’
Żółte kartki: Cionek i Andonian
Czerwona kartka: Andonian (za dwie żółte)
Polska: Łukasz Fabiański – Jakub Błaszczykowski, Kamil Glik, Thiago Cionek, Artur Jędrzejczyk (Paweł Wszołek 34\’) – Kamil Grosicki (Bartosz Kapustka 70\’), Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Maciej Rybus – Łukasz Teodorczyk (Kamil Wilczek 85\’), Robert Lewandowski.
Armenia: Arsen Beglaryan – Vahagn Minasyan, Varazdat Haroyan, Hrayr Mkoyan, Gael Andonian, Levon Hayrapetyan – Kamo Hovhannisyan (Araz Ozbilis 60\’), Karen Muradyan (Taron Woskanjan), Artak Grigoryan, Davit Manoyan – Marcos Pizzelli (David Hakobjan 85\’)
Sędzia: Ivan Kruzliak (Słowacja)










