Kolejna bramka Kuby. BVB wiceliderem!
Pasjonujące widowisko zgotowali w niedzielę fanom Bundesligi piłkarze Bayeru i Borussii. Ostatecznie aktualni mistrzowie kraju zwyciężyli 3:2. – Jest się z czego cieszyć – przyznał po meczu Jakub Błaszczykowski, autor jednej z bramek. Mógł zdobyć drugą, ale w 70. min nie wykorzystał „jedenastki”.
Mecz od bardzo mocnego uderzenia zaczęli dortmundczycy. Nie minęła jeszcze 10 minuta, a na tablicy wyników widniał rezultat 2:0 dla BVB. Najpierw Marco Reus wykorzystał świetne prostopadłe podanie Roberta Lewandowskiego, a kilka minut później rzut karny, podyktowany za faul Bernda Leno na Lewandowskim, pewnym strzałem na bramkę zamienił Kuba Błaszczykowski. Wynik był o tyle zaskakujący, że Borussia grała na boisku wicelidera tabeli, który w tym sezonie nie przegrał jeszcze na BayArena ani jednego spotkania. – Wszystko dlatego, że do tej pory nie grali z nami – żartował Kuba po meczu. – Pokazaliśmy przed przerwą, że potrafimy być naprawdę nieobliczalni. Inna sprawa, że w drugiej połowie Bayer zaprezentował sę bardzo dobrze.
Gospodarze otrząsnęli się z dominacji przyjezdnych i po przerwie, dzięki dwóm trafieniom Stefana Reinartza, doprowadzili do wyrównania. Za chwilę jednak losy tego szalonego meczu znów się odwróciły – za sprawą Roberta Lewandowskiego na prowadzenie ponownie wyszli podopieczni Jürgena Kloppa. W 70. min dorobek strzelecki Borussii mógł jeszcze podwyższyć Błaszczykowski, ale jego strzał z drugiego w tym meczu rzutu karnego Bernd Leno zdołał wybronić. – Uderzyłem źle, za szybko – przyznał po meczu, podkreślając jednocześnie, że nieudany strzał nie wynikał wcale ze zbyt wielu kombinacji, jakie miał w głowie przed tą drugą „jedenastką”. – Nigdy przed rzutem karnym nie zastanawiam się, w który róg strzelić. Tym razem strzał mi po prostu nie wyszedł… U nas jest taka zasada, że egzekwujesz karne do momentu, gdy jakiegoś przestrzelisz. Dlatego teraz do piłki podejdzie następny w kolejce.
Dzięki tej wygranej gracze Borussii wskoczyli na pozycję wicelidera tabeli. – Odnieśliśmy na wiosnę komplet zwycięstw, ja też dobrze zacząłem rundę, więc jest się z czego cieszyć – podkreślił Kuba, który w niedzielę do swojego konta w Bundeslidze dorzucił już 9 trafienie w tym sezonie. – Pewnie, że fajnie, gdy się strzela gole, ale dla mnie nie mają one aż takiego znaczenia. Najważniejsze, żebyśmy wygrywali.
BAYER 04 LEVERKUSEN – BORUSSIA DORTMUND 2:3 (0:2)
0:1 Reus (3.), 0:2 Błaszczykowski (9. karny), 1:2 Reinartz (58.), 2:2 Reinartz (62.), 2:3 Lewandowski (63.)
BAYER: Leno – Carvajal, Wollscheid, Toprak, Boenisch – Reinartz (87. Milik), L.Bender, Rolfes (46. Sam) – Castro (78. Hegeler), Schuerrle – Kiessling.
BVB: Langerak – Piszczek, Felipe Santana, Hummels, Schmelzer – S. Bender, Gündogan (90. Schieber) – Błaszczykowski (80. Großkreutz), M. Götze (90. Kehl), Reus – Lewandowski.










