Kuba asystuje, Borussia liderem!
Trzy punkty wracają do Dortmundu, gracze Borussii w wyjazdowym spotkaniu z Frankfurtem odnieśli swoje czwarte kolejne zwycięstwo. Podopieczni Jürgena Kloppa ograli na Commerzbank-Arena Eintracht 2:1 (1:1). – Osiągnęliśmy to, na co zasłużyliśmy – komentował trener liderów Bundesligi.
Znakomicie dla wiciemistrzów Niemiec rozpoczyna się 51. sezon Bundesligi, ekipa z Signal Iduna Park niedzielną wygraną nad Frankfurtem, wyrównała rekord najlepszego startu z roku 2001 (cztery kolejne zwycięstwa). Pojedynek z Eintrachtem zgodnie z oczekiwaniami okazał się prawdziwą drogą przez mękę, choć po kilkunastu minutach gry można było odnieść wrażenie, że Borussii pójdzie niesłychanie łatwo. Pierwszy gol w meczu padł już w 10. minucie, po odbiorze piłki w środku pola znakomitym podaniem popisał się Kuba Błaszczykowski, a po raz pierwszy w tym sezonie na listę strzelców wpisał się nowy nabytek BVB, Ormianin Henrikh Mkhitaryan. Po zdobyciu bramki dortmunczycy oddali inicjatywę rywalom i do ataku rzucili się gospodarze. Świetna forma Romana Weidenfellera nie pomogła i jeszcze przed przerwą do remisu doprowadził Vaclav Kadlec. Intensywne trzy kwadranse pierwszej odsłony nie przybliżyły więc żadnej z drużyn do upragnionego zwycięstwa.
W drugiej połowie do gry obydwu ekip wkradło się sporo chaosu. Ofensywne akcje nie wyglądały już tak efektownie, a tempo spotkania znacznie spadło. Błysk geniuszu Mkhitaryana po raz kolejny mogliśmy zaobserwować w 56. minucie meczu, były pomocnik Szachtara Donieck zdecydował się na idywidualną akcję i w efekcie Kevin Trapp był zmuszony drugi raz wyciągać piłkę z siatki. Niezwykle cenne trzy punkty wróciły do Dortmundu, a szkoleniowiec zwycięzców nie posiadał się z radości po ostatnim gwizdku arbitra. – Osiągnęliśmy to, na co zasłużyliśmy – zaznacza Klopp. – Zanotowaliśmy świetny start, jestem bardzo zadowolony z mojej drużyny. Oby tak dalej! – komentował na gorąco. Niemiecki trener zwrócił również uwagę na momentami gorzej prezentującą się defensywę. – Szczególnie w tej formacji trochę się myliliśmy. Zauważyłem kilka słabych momentów w grze, ale będziemy to sukcesywnie poprawiać – zakończył.
Na placu gry do 71. minuty dwoił się i troił Kuba Błaszczykowski. Polski pomocnik emanował ogromną chęcią do gry, a zaraz po rozpoczęciu spotkania miał doskonałą okazję do zdobycia swojego pierwszego gola w nowym sezonie. Zwieńczeniem solidnego występu kapitana reprezentacji Polski było jednak kluczowe zagranie i asysta przy pierwszym trafieniu. Polak popisał się doskonałym zagraniem wywalczając chwilę wcześniej piłkę w środkowej części boiska. Na 19. minut przed zakończeniem meczu Błaszczykowskiego zmienił temperamentny skrzydłowy rodem z Gabonu, Pierre–Emerick Aubameyang.
BUNDESLIGA, 4. KOLEJKA
EINTRACHT FRANKFURT -BORUSSIA DORTMUND 1.2 (1:1)
Gole: 0:1 Mkhitaryan (10., Błaszczykowski), 1:1 Kadlec (36., Aigner), 1:2 Mkhitaryan (56., Großkreutz)
Eintracht Frankfurt: Trapp – Schröck, Zambrano, Anderson, Djakpa – Russ, Flum – Aigner, Rosenthal, Inui – Kadlec
Borussia Dortmund: Weidenfeller – Großkreutz, Subotic, Hummels, Schmelzer – Bender, Sahin – Błaszczykowski, Mkhitaryan, Reus – Lewandowski
Zmiany: 67. Oczipka za Djakpa\’e, 71. Schwegler za Fluma, 83. Joselu za Inui\’ego – 46. Sokratis za Hummelsa, 71. Aubameyang za Błaszczykowskiego, 86. Kehl za Reusa
Rzuty rożne: 8:6 (1:4)
Sytuacje bramkowe: 7:9(4:7)
Sędzie meczu: Gräfe
Żółte kartki: Zambrano – Hummels, Reus
Widzów: 51.500 (komplet)










