Kuba: „Porażka była bolesna”
Niestety marzenia o mundialu musimy odłożyć na kolejne lata, polska reprezentacja po zaciętej walce na stadionie w Charkowie ostatecznie przegrała z Ukrainą 0:1 (0:0). – Ta porażka cały czas siedzi w głowie, mieliśmy sporo okazji ale nie umieliśmy ich wykorzystać – mówił po meczu Kuba Błaszczykowski.
Warunkiem koniecznym do pozostania w walce o awans do mistrzostw świata było zwycięstwo nad Ukrainą, póki co musimy zapomnieć o wielkiej imprezie, porażka w piątkowym meczu przekreśliła szanse Polaków na awans do mundialu. – Nasze humory są takie jak sobotnia pogoda w Warszawie, która nas nie rozpieszcza – powiedział dzień po meczu smutny kapitan reprezentacji Polski. – W Charkowie stworzyliśmy więcej sytuacji niż Ukraińcy. Zresztą w kilku innych meczach skuteczność też szwankowała – choćby w zremisowanych spotkaniach z Mołdawią i Czarnogórą. Później tych punktów brakowało – ocenia niepocieszony Kuba. – Nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. Cała drużyna jest za to odpowiedzialna – dodał pomocnik Borussii Dortmund. Na brak skutezności polskiej drużyny po zakończeniu meczu narzekał również selekcjoner drużyny Waldemar Fornalik. – Spodziewaliśmy się trudnego meczu, i to się potwierdziło. W naszej grze zabrakło skuteczności, popełniliśmy błąd w obronie, tracąc bramkę. I w efekcie zamiast wywalczyć przynajmniej remis, doznaliśmy porażki – przyznał trener.
Rywalizacja na stadionie w Charkowie była bardzo zacięta, od pierwszych minut zarówno z jednej jak i z drugiej strony było groźnie, lecz to gospodarze jeden jedyny raz potrafili wykorzystać błąd naszej defensywy. 64. minuta spotkania była kluczowym momentem, po niefortunnej interwencji Grzegorza Wojtkowiaka piłkę przejął Jarmolłenko i pięknym mierzonym strzałem pokonał bezradnego w tej sytuacji Artura Boruca. Polacy do ostatnich minut starali się jeszcze zaskoczyć Ukrainę i strzelić choćby wyrównującą bramkę, lecz niestety świetna postawa ukraińskiej obrony oraz brak szczęścia spowodowały, iż rezlutat meczu nie uległ zmianie. Po końcowym gwizdku arbitra Waldemar Fornalik tłumaczył, że jego zespół zostawił sporo serca na boisku. – Mecz pokazał, że to, co mówiliśmy o wierze w dobry wynik, mogło się stać, jednak rezultat tego nie potwierdza. Zawodnicy przeciwstawili Ukrainie to, co powinni pokazać w pierwszym meczu w Warszawie. To była baza, by grać o dobry wynik. Myślę, że mimo porażki, pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie.
We wtorek przed reprezentacją Polski ostatnie spotkanie eliminacji, z Anglikami na Wembley zagramy już jednak jedynie o honor. – Na taki mecz nie trzeba nikogo mobilizować. Zrobimy wszystko, aby pozostawić po sobie dobre wrażenie. Porażka na Ukrainie jest bardzo bolesna, ale graliśmy tam przyzwoicie i będziemy dalej starać się, aby ta dobra postawa była poparta wynikiem – zapewnia Jakub Błaszczykowski.
UKRAINA 1:0(0:0) POLSKA
Bramki: 1:0 Jarmołenko (64.)
Ukraina: Pjatow – Fedecki, Chaczeridi, Rakicki, Szewczuk – Rotań, Stepanenko – Jarmołenko (90. Husiew), Edmar (90. Bezus), Konoplanka – Zozula (62. Dević)
Polska: Boruc – Jędrzejczyk, Szukała, Glik, Wojtkowiak – Krychowiak, M.Lewandowski (76. Zieliński) – Błaszczykowski, Klich (66. Mierzejewski), Sobota (61. Peszko) – R.Lewandowski










