Kuba: Przeżyliśmy wspaniałe chwile. Dziękujemy.
Nie ulega wątpliwości, że szał EURO 2012 skończył się dla reprezentacji Polski trochę za szybko. Zarówno kibice, jak i sami piłkarze, na pewno liczyli na więcej
– Zdajemy sobie sprawę, że wszyscy Polacy chcieli tego samego, co my, czyli awansu – mówi Kuba
– Niestety, nie daliśmy im tej radości. Cały czas jednak czuliśmy ich wsparcie, za które ogromnie dziękujemy.
Trzeba przyznać, że fani przygotowali polskim piłkarzom wspaniałe pożegnanie. Bez wątpienia dzięki takim chwilom, gdy całe społeczeństwo nabrało wielkiego, jednoczącego entuzjazmu i wspólnie wspierało podopiecznych Franciszka Smudy, możemy choć w pewnym stopniu mile wspominać to wyjątkowe Euro 2012. – Jadąc na stadion we Wrocławiu widzieliśmy poruszenie wśród całej rzeszy kibiców – wspomina Kuba. – Chciałbym w imieniu wszystkich zawodników tej kadry podziękować za wsparcie, jakie otrzymaliśmy od rodaków. Braliśmy udział w fantastycznej imprezie, przeżyliśmy kilka wspaniałych chwil, wielkich momentów. Odpadliśmy zbyt wcześnie.
Kadra zaskakiwała nas dosłownie w każdym meczu. Nie brakowało świetnych akcji i cudownych goli, jednak nie wystarczyło to, by osiągnąć plan minimum. Cel postawiony przed imprezą był jasny: udział w ćwierćfinale. – Mimo wszystko sądzę, że nasz udział w tej imprezie ma kilka pozytywów. Musimy wszystko na spokojnie przeanalizować, wyciągnąć wnioski. Niewykluczone, że to, co straciliśmy w sobotni wieczór, zaprocentuje w dalszej perspektywie – podkreśla zawodnik Borussii Dortmund.
Polscy kibice zdali egzamin wzorowo. Pokazali czym jest prawdziwy doping i wielka wiara w drużynę. Długie fragmenty spotkań z Grecją, Rosją i pierwsza połowa meczu z Czechami udowodniły natomiast, że nasz zespół ten jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. Gole Kuby i Roberta Lewandowskiego przyniosły nam wybuch radości, którą nawet teraz ciężko wyrazić w słowach. – Czas już jednak spojrzeć w przyszłość – podkreśla Kuba. – Trzeba żyć dalej, bo przed nami nowe wyzwania.
Na EURO 2012 Kuba Błaszczykowski pełnił rolę kapitana we wszystkich trzech spotkaniach reprezentacji Polski. W każdym wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty (łącznie 270 min gry), oddając 4 strzały na bramkę rywali, z czego jeden zakończył się przepiękną bramką w spotkaniu z Rosją. Asystował także przy bramce Roberta Lewandowskiego w konfrontacji z reprezentacją Grecji. 7 razy był faulowany, 5 razy faulował, w meczu z Czechami został upomniany 1 żółtą kartką.










