Porażka w Tallinnie
Nie udał się polskiej reprezentacji pierwszy mecz pod wodzą Waldemara Fornalika. Po słabej pierwszej połowie i nieco lepszej grze Polaków po przerwie wszystko wskazywało na remis, jednak w doliczonym czasie zwycięskim strzałem popisał się Vassiljev. Kuba Błaszczykowski zagrał do 84. minuty.
Nowy selekcjoner kadry zdecydował się w swym debiucie na nieco inne ustawienie linii ofensywnej – atak tworzyło dwóch napastników: Robert Lewandowski i Artur Sobiech, wspieranych przez grających na skrzydłach Macieja Rybusa i Kubę Błaszczykowskiego. Nowy pomysł nie zdał jednak egzaminu. – Pierwsza połowa na pewno nie była taka, jak zakładaliśmy – przyznał selekcjoner. – Byliśmy zbyt rozciągnięci, statyczni i zdecydowanie za mało agresywni. Gdy zawodnicy ofensywni stosowali pressing, odległość między nimi a obrońcami stawała się zbyt duża. Brakowało odpowiedniej asekuracji.
Po przerwie kadrowicze wrócili do systemu gry z ofensywnym pomocnikiem i gra wyglądała już nieco lepiej. Wciąż jednak brakowało sytuacji podbramkowych – dwie najlepsze zmarnował w samej końcówce Arkadiusz Piech, który sześć minut przed upływem regulaminowego czasu gry zastąpił na boisku Błaszczykowskiego. Niestety w samej końcówce pięknym strzałem z rzutu wolnego zwycięską bramkę strzelił pomocnik gospodarzy, Konstantin Vassiljev. – W drugiej połowie nasza gra była dużo bardziej uporządkowana i najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis. Nie ulega jednak wątpliwości, że tak naprawdę każdy element naszej gry jest do poprawy – podsumował Fornalik. Wojciech Szczęsny przyznał, że we wrześniowych grach eliminacyjnych postawa drużyny musi wyglądać zupełnie inaczej: – Zdajemy sobie sprawę, że limit błędów został wyczerpany. Przecież za chwilę eliminacje. Z taką grą ciężko będzie o zwycięstwa.
ESTONIA – POLSKA 1:0 (0:0)
Gol: Vassiljev (90, z rzutu wolnego)
Polska: Szczęsny – Piszczek, Wasilewski, Perquis, Wawrzyniak – Błaszczykowski (84 Piech), Borysiuk (68 Gol), Polanski, Rybus (57 Grosicki) – Sobiech (46 Mierzejewski), Lewandowski.
Sędziował: Ken Henry Johnsen (Norwegia). Widzów: 5 312.










