Powroty Błaszczykowskiego
Po ciężkiej kontuzji najprzyjemniejszym momentem dla piłkarza jest powrót na boisko. Jak w przeszłości wracał do gry polski kapitan?
Złamana noga, zerwany mięsień, naciągnięty mięsień przywodziciela, złamany nos, czy wreszcie zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie – wszystkie te urazy na własnej skórze odczuł Jakub Błaszczykowski. Niewątpliwie ostatnia kontuzja okazała się najgoroźniejsza, a absencja po niej trwała najdłużej. Najgorsze już na szczęście za skrzydzłowym Borussii Dortmund.
Przy każdym urazie najboleśniejszym aspektem jest przerwa w treningach, która zawsze niekorzystnie wpływa na organizm zawodnika. – Każdy kolejny dzień bez treingu sprawia, że twoja dyspozycjaa spada – przyznał niegdyś w wywiadzie Błaszczykowski. Dla Kuby kluczowym czynnikiem w radzeniu sobie z kontuzjami jest pozytywne nastawienie tak jak miało to miejsce w przypadku ostatniego, najgorźniejszego urazu. – Pamiętajcie, ja się nie poddaję. Serio, nic nie jest w stanie mnie złamać. Zaczynam walkę o powrót! – napisał do swoich fanów na Facebooku kilka dni po usłyszeniu diagnozy. Dziś Błaszczykowski zapomniał już o trudnych chwilach i walczy o jak najszybszy powrót do optymalnej formy. – Nie ukrywam, że codziennie wygląda to lepiej. Postawiłem sobie cel i robię wszystko aby go zrealizować – zaznaczył Kuba w ostatniej rozmowie. Przypomnijmy, że comeback pomocnik BVB zaliczył już podczas sierpniowego sparingu we Wrocławiu, lecz miał on raczej charakter symboliczny.
Swoją waleczność i wolę walki Błaszczykowski udowadniał niejednokrotnie. W historii występów w Bundeslidze otrzymywał wiele bolesnych ciosów, a po jednym z nich (uderzenie łokciem) w meczu przeciwko Hercie Berlin złamał nos. Dzień po tym feralnym wydarzeniu pomocnik BVB przeszedł zabieg, a już tydzień później w specjalnej masce wybiegł na kolejne ligowe spotkanie. W sezonie 2012/13 Błaszczykowski po skręceniu kostki pauzował przez cztery tygodnie, a w pierwszym meczu po powrocie na boisko zaliczył dwie efektowne asysty przeciwko Greuther Fürth. Z niecierpliwością wyczekujemy więc wielkiego powrotu Kuby po najcięższej kontuzji w karierze. Najbliższa okazja już w sobotę podczas inauguracji nowego sezonu Bundesligi.










