Wielkie mecze Kuby: Czechy
Przenieśmy się do Chorzowa, rok 2008. Reprezentacja Polski toczy bój z Czechami o awans do mistrzostw świata, Polacy zwyciężają, bohaterem Błaszczykowski.
Wspominając piękne momenty kariery Jakuba Błaszczykowskiego, trudno nie wrócić do znakomitej w wykonaniu biało-czerwonych konfrontacji z Czechami. Polacy po efektownym i emocjonującym widowisku na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zwyciężyli 2:1 (1:0), a głównym bohaterem tego spotkania został Jakub Błaszczykowski. Piękny gol, do tego zapierająca dech w piersiach asysta i kapitalna gra przez całe spotkanie. Na boisku zuchwały, przebojowy, dynamiczny, a po meczu… skromny, wyciszony, tonujący nastroje – tak media opisywały występ pierwszoplanowej postaci pojedynku. Z takim podjściem Kuba ma szansę dojść naprawdę daleko – mówili wówczas dziennikarze.
Po zakończeniu spotkania Kuba w swoim stylu sumienie odpowiadał na pytania. – Miałem udział przy dwóch bramkach. Pochwały pochwałami, ale liczy się zwycięstwo – wyznał skromnie skrzydłowy drużyny prowadzonej przez Leo Beenhakkera. – Swojej gry oceniał nie będę, bo nigdy tego nie robię. Miło mi jest, że dziennikarze nazywają mnie bohaterem. Ale dla mnie zawsze najważniejsze jest dobro zespołu. Cała drużyna wygrywa, cała przegrywa. Nas jedenastu, a raczej osiemnastu, plus kibice. Wszyscy walczyliśmy o to zwycięstwo z Czechami i udało się. – powiedział autor asysty i wyjątkowej urody gola. W sytuacji sam na sam Błaszczykowski zachował zimną krew i delikatnym podcięciem piłki pokonał Petra Cech. – Mogę zdradzić, że już przed meczem wiedziałem o tym, że ten bramkarz dość szybko się kładzie w sytuacjach sam na sam. Pomyślałem sobie, że jeśli będę miał okazję, to spróbuję go przelobować. I udało się! – podsumował pomocnik reprezentacji Polski.
Dobrą grę zawodnika Borussii Dortmund docenili nie tylko dziennikarze, lecz również fachowcy związani z polskim futbolem. – Bramka, którą strzelił Kuba, to był prawdziwy majstersztyk. W taki sposób ograć tak rutynowanego bramkarza… Trzeba mieć dużo fantazji! – mówił po wygranej z Czechami były trener Polaków Antoni Piechniczek.
Składy z pamiętnego meczu w Chorzowie:
Polska:
Artur Boruc, Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Dariusz Dudka, Jakub Wawrzyniak, Jakub Błaszczykowski, Mariusz Lewandowski, Rafał Murawski, Euzebiusz Smolarek, Roger Guerreiro, Paweł Brożek.
Czechy:
Petr Cech, Zdenek Grygera, David Rozehnal, Tomas Ujfalusi, Marek Jankulovski, Zdenek Pospech, Radoslav Kovac, Jaroslav Plasil, Radek Sirl, Milan Baros, Miroslav Slepicka.










