Wsparcie z Dortmundu
Dzisiejszy mecz polskiej reprezentacji ze Szkocją Kuba Błaszczykowski będzie oglądał w Niemczech. – Niestety nie mogłem zostać w kraju – żałuje zawodnik.
Nominalny kapitan kadry “biało-czerwonych”, którego z gry w spotkaniach z Niemcami i Szkocją wykluczyła kontuzja, wielkie zwycięstwo Polaków nad zachodnimi sąsiadami oglądał w sobotę z trybun Stadionu Narodowego. – Nie mogło mnie tam zabraknąć – podkreśla Kuba. – Drużyna dokonała wielkiej rzeczy. Wiem jednak, że chłopaki nie tracili czasu na świętowanie i praktycznie od razu zaczęli koncentrować się na meczu ze Szkocją.
Precyzyjnie rozpisany program rehabilitacji po kontuzji mięśnia czworogłowego sprawił jednak, że Kuba nie mógł niestety zostać z drużyną w Warszawie do dzisiejszej konfrontacji ze Szkotami. W niedzielę musiał wsiąść do samolotu i stawić się z powrotem w Dortmundzie. Sztabowi Borussii od początku niezwykle zależy na tym, by w tym kluczowym okresie trenował na obiektach BVB i od poniedziałkowego poranka polski skrzydłowy wrócił do intensywnych zajęć. – Nie mogę sobie pozwolić na nic, co mogłoby opóźnić cały proces. Powrót do gry jest w tym momencie, co zrozumiałe, absolutnym priorytetem. Chcę móc jak najszybciej pomagać na boisku obu moim drużynom: reprezentacyjnej i klubowej – zaznacza.
Wieczorny mecz Polaków ze Szkocją Kuba obejrzy więc w swoim domu w Dortmundzie. – Jestem przekonany, że może być jeszcze trudniej niż w sobotę – mówi. – Szkoci raczej nie będą prowadzić gry, oddadzą nam pole i będą czyhać na kontry. Znam jednak naszą drużynę i dobrze wiem, że mamy wystarczający potencjał i umiejętności, by znów zwyciężyć.










