Wyjątkowa Wielkanoc
Święta Wielkiej Nocy to magiczny czas, dla Kuby Błaszczykowskiego tegoroczna Wielkanoc będzie wyjątkowa i niepowtarzalna. Dlaczego?
Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Czy w tym roku ze względu na rehabilitację uda Ci się spędzić Święta w Polsce, w rodzinnej miejscowości?
Jakub Błaszczykowski: – Od kiedy przyjechałem do Dortmundu, a mój pobyt tutaj trwa już siedem lat, pierwszy raz będę miał taką możliwość. Przyznam szczerze, że nawet nie wiem jak to smakuje i ogromnie się z tego powodu cieszę. Myślę, że nie ma nic lepszego niż poczuć świąteczną atmosferę właśnie w rodzinnym domu.
Święta Wielkiej Nocy to niewątpliwie magiczny i wyjątkowy czas. Powiedz, co najbardziej w nich lubisz? Czy są to pyszne polskie potrawy, towarzysząca atmosfera, a może fascynuje Cię coś zupełnie innego?
– Dla mnie najważniejsze w tym wszystkim jest to, że chociaż przez kilka dni mogę być tylko i wyłącznie dla rodziny. Lubię chwile, kiedy możemy wspólnie usiąść i porozmawiać, nigdzie się nie śpieszyć, a co najważniejsze choć na moment zapomnieć o wszystkich obowiązkach.
Przyznaj się, masz szczególną słabość do jakiejś polskiej potrawy wielkanocnej?
– Raczej nie. Powiem szczerze, że na jajka jestem uczulony, jak wykazały badania mój organizm niechętnie je toleruje, a więc to odpada (śmiech). Nie mam jakiejś szczególnej potrawy i chętnie skosztuję każdej, oczywiście w rozsądnych ilościach. Muszę jednak przyznać, że podczas mojej przerwy w grze mogę sobie pozwolić na odrobinę więcej. W sezonie organizm ma większe ubytki energetyczne, bardzo często mecze rozgrywane są co trzy dni i na spożywane kalorie trzeba bardziej uważać. Najważniejsze jednak, że nie mam problemu z wagą i nie tyję, wszystko jest więc w porządku.
Jak wspomniałeś od ponad siedmiu lat mieszkasz w Niemczech, gdzie kontynuujesz karierę piłkarską. Podczas swojego pobytu w Dortmundzie na pewno zaobserwowałeś zachowania ludzi podczas świątecznej gorączki. Czy przygotowania i samo świętowanie Wielkanocy znacznie różni się od tego w Polsce?
– Wydaje mi się, że tak. Nie da się ukryć, że w Polsce przywiązujemy do tego bardzo dużą wagę. Tutaj wygląda to trochę inaczej, przygotowania przebiegają bardzo spokojnie, na stołach nie ma tak wielkiego wyboru potraw i brakuje całej tej atmosfery. Pamiętam, kiedy byłem młodym chłopakiem, już kilka dni wcześniej w powietrzu czuło się zbliżające Święta, a w domu pachniało potrawami. W Niemczech tego nie ma, wszystko jest bardziej stonowane.
Kuba, a więc Święta w domu i co dalej? Jakie są Twoje plany na najbliższe tygodnie?
– Podczas Wielkanocy będę miał raptem cztery dni wolnego. Później powrót do Dortmundu i dalszy ciąg rehabilitacji. Przede mną nadal sporo pracy i treningów.
Może to dziwnie zabrzmi, ale dzięki kontuzji niewątpliwie masz więcej czasu dla rodziny. Czy planujesz wkrótce odpoczynek z najbliższymi?
– Dwa tygodnie temu wróciłem z urlopu i teraz już nie mam takiej możliwości. Skupiam się tylko i wyłącznie na treningach.










